biala-wilczyca blog

Uparte wilczysko , czyli łoś vs wilk

przez , 12.paź.2017, w Bez kategorii

Jeden naganiacz ( uparty i wodoodporny)  w wodzie  a dwa wilki na brzegu – w trójkę łosia by na pewno dopadły i skończyłby za posiłek ….

Zostaw komentarz więcej...

Grzegorz Turtau – nowa płyta

przez , 11.paź.2017, w Bez kategorii

Próbka , utwór reklamujący najnowsza płytę

Zostaw komentarz więcej...

Wilk u dentysty

przez , 07.paź.2017, w Bez kategorii

Tadeusz Śliwiak,
Wilk u dentysty
W surduciku szarym, w surduciku czystym
przyszedł prosto z lasu raz wilk do dentysty.
Panie doktorze, zęby mnie bolą.
Myłem je piaskiem, myłem je solą,
płukałem szałwią, spałem w okładach -
nic nie pomogło. Bolą mnie nadal.
Zrób coś z  zębami, panie doktorze!
I tu wilk wilczą paszczę  otworzył.
Kły w niej błysnęły ostre i duże.
Doktor ze strach aż oczy zmrużył.
Ręce się trzęsą, nogi dygocą.
Jak w takim stanie służyć pomocą?
Włosy się jeżą, lata mu grdyka.
Wilk pysk otworzył i nie zamyka!
Trudno, niech dzieje się co chce!
Jak mu nie ulżę, to mnie zje.
Otarł więc czoło zroszone potem
i rzekł uprzejmie: Proszęna fotel.
Znowu błysnęły wilcze zębiska,
a jeszcze większe, gdy patrzeć z bliska.
Zamknął więc oczy i szczypce ujął…
Niech się nade mną
święci zmiłują! Schylił się, szarpnął i w oka mgnieniu
już i po zębie, i po cierpieniu.
Wilk uśmiechnięty zszedł z fotela.
Od dzisiaj we mnie masz przyjaciela.
Jak mam dziękować? Jak się odwdzięczę?
Masz za to cztery skórki zajęcze.
Odwiedź mnie kiedyś, drogi doktorze.
Przyjmę jak króla w mej wilczej norze.
A gdy już a nim drzwi się
zamknęły,doktor z krawata rozluźnił przełyk.
Kraciastą chustką twarz całą wytarł i westchnął ciężko:
To ci wizyta!I jeszcze tego samego dnia taką tabliczkę przybił na drzwiach:
Nie przyjmuje się nikogo,
nawet psa z kulawą nogą.
Niech tu żaden zwierz nie wchodzi,
Bo na serce mi to szkodzi!
Zostaw komentarz więcej...

Szmaragdowe niebo nad Manitobą

przez , 03.paź.2017, w Bez kategorii


Zostaw komentarz więcej...

Kawa po irlandzku

przez , 29.wrz.2017, w Bez kategorii

Jak zrobić ?

Składniki

  • śmietanka kremówka 30%
  • szklanka cukru brązowego
  • 100 ml mocnej kawy
  • 50 ml irlandzkiej whiskey

 

Przygotowanie krok po kroku :

Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywną pianę,.

Do małego garnka wlewamy szklankę wody i wsypujemy szklankę cukru brązowego. Mieszamy na małym ogniu do uzyskania gęstego syrop.

Teraz kolej na zrobienie mocnej kawy. Jeśli mamy ekspres do kawy, to sprawa jest bardzo prosta, jeśli nie – parzymy kawę sypaną.

Wysoką szklankę ogrzewamy ciepłą wodą. Teraz wlewamy 100 ml kawy, dodajemy 50 ml whiskey i tyle samo syropu cukrowego. Wszystko dokładnie mieszamy. Całość powinna być gęsta i bardzo smaczna. (W szklance zostawiamy trochę miejsca na bitą śmietanę)

Na górę łyżką nakładamy śmietanę. Jeśli wszystko jest zrobione, jak należy, śmietana powinna się utrzymać na powierzchni kawy.

Zostaw komentarz więcej...

Ptasi robot

przez , 23.wrz.2017, w Bez kategorii

Zostaw komentarz więcej...

Kawa , kawa …

przez , 13.wrz.2017, w Bez kategorii

Espresso – jeden z symboli Włoch, obok Koloseum, czy Ferrari. Espresso zasługuje na oddzielny artykuł, więc tutaj wymienię tylko to, co najważniejsze: ma 25-30 ml, czas ekstrakcji (czyli przepuszczania wody przez zmieloną kawę w ekspresie) wynosi około 25 sekund, a temperatura użytej wody powinna wahać się w przedziale 88-92°C. UWAGA! Nie ma czegoś takiego jak „ekspresso”, co niekiedy można usłyszeć od klientów w kawiarniach. Sama nazwa „espresso” nie ma nic wspólnego z szybkością jego przygotowania, ale pochodzi od włoskiego przymiotnika espressivo, który oznacza wyrazisty, wyraźny.

Cappuccino – podąża zaraz za espresso, które stanowi jego bazę. Do cappuccino używa się około 100 ml mleka, które po spienieniu powinno mieć 125 ml objętości. Przygotowany napój ma zatem wg włoskich standardów 150 ml. Mleczna pianka na powierzchni ma 1-2 cm grubości i jest całkowicie pozbawiona pęcherzyków powietrza, ma kremową konsystencję. Nazwa „cappuccino” pochodzi od koloru habitu kapucynów, który jest brązowo-biały.

Latte – tam, gdzie cappuccino, tam też latte. Jest w nim więcej mleka („latte” znaczy mleko), jego objętość to 200 ml lub więcej, a spienione mleko zajmuje tylko trochę miejsca na samej górze. Latte (oraz cappuccino) we Włoszech pija się tradycyjnie do śniadania.

Flat white – czyli „biała płaska”. Jest to kawa pochodząca nie z Włoch, lecz z Australii lub Nowej Zelandii (cały czas trwają spory o to gdzie zaczęto ją po raz pierwszy serwować). Tradycyjnie przygotowuje się ją z podwójnego espresso, które zalewa się gorącym mlekiem (niekiedy może być lekko spienione, ale tylko trochę). Jak nazwa wskazuje, flat white powinna być płaska na powierzchni.

Americano – espresso zalane gorącą wodą. Jej ilość jest bardzo różna: od 25-30 ml (co daje proporcje espresso do wody 1:1 i taka kawa jest nazywana w Ameryce „italiano” lub „short americano”) do 470 ml (co z kolei daje półlitrowy kubek „lury”). Uważa się, że americano narodziło się we Włoszech w trakcie II wojny światowej. Amerykańscy żołnierze prosili wówczas o dolewanie do espresso wody, tak aby otrzymać kawę podobną do tej, jaką pili w domu.

Macchiato – espresso z niewielką ilością spienionego mleka. Macchiato znaczy w języku włoskim splamiony. Taki napój jest więc espresso splamionym bardzo małą ilością mleka.

Latte macchiato – odwrotność samego macchiato. Latte macchiato to gorące spienione mleko do którego wlewa się porcję espresso (czasami dwie porcje). Całość przykrywa się niekiedy bitą śmietaną, ale nie jest to obowiązek. Prawidłowo zrobione latte machciato ma 3 warstwy: mleko na dole szklanki, mleko zmieszane z espresso pośrodku i mleczną piankę na szczycie. Ma ono minimum 200 ml pojemności i często podawane jest w przezroczystej szklance, dzięki czemu widać efektownie ułożone warstwy.

Mocha – to jeden z wariantów kawy latte. Jej przygotowanie polega na dodaniu do espresso czekolady (może być w proszku lub w syropie). Następnie dolewa się gorące mleko i kładzie bitą śmietanę.

Mocha breve – to z kolei wariant kawy mocha. Mleko i bita śmietana jest tutaj zastąpione podgrzaną mieszanką mleka i śmietanki. Kawa ta pochodzi z Ameryki i w Europie jest raczej rzadko spotykana.

Marochino – jest to espresso do którego dodaje się kakao lub syrop czekoladowy, a następnie niewielką ilość spienionego mleka. Kawa ta pochodzi z włoskiej Aleksandrii, a jej nazwa odnosi się do koloru tak powstałego napoju. Marochino to w języku włoskim rodzaj skóry w kolorze jasnego brązu.

Kawa po irlandzku – tym razem nie z Włoch, lecz z drugiego końca Europy. Irish coffee, czyli kawa po irlandzku to espresso (lub po prostu mocna czarna kawa) do której dodaje się podgrzaną miarkę whiskey, brązowy cukier, a całość dekoruje bitą śmietaną. Sztuka polega na tym, żeby kożuszek ze śmietany nie zmieszał się z warstwą kawy i whiskey. Podaje się ją w pokalu (kieliszku do piwa), dzięki czemu cały napój przypomina nieco z wyglądu piwo stout.

Kawa po wiedeńsku – jak nazwa wskazuje pochodzi z Wiednia. Jest to espresso lub mocna czarna kawa parzona w inny sposób, udekorowana bitą śmietaną. Niektóre przepisy zalecają roztopienie w rondelku czekolady i dodanie do niej kawy, następnie przelanie do filiżanki i położenie bitej śmietany.

Romano – jest to espresso podane ze skórką cytrynową, której jedna końcówka jest zamoczona w kawie. Istnieje również wersja z sokiem cytrynowym dodanym do espresso. Niektórzy uważają, że kawa z cytryną leczy kaca, ale jak pisałem w artykule o kawowych mitach, raczej nie jest to prawda.

Corretto – espresso z niewielką ilością alkoholu. We Włoszech tradycyjnie używa się grappy, chociaż inne alkohole (brandy, koniak, whisky) są również popularne. Do całości można opcjonalnie dodać spienione mleko. W barach niekiedy podaje się oddzielnie espresso i alkohol, dzięki czemu można samemu dolać pożądaną ilość trunku.

Freddo – jest to espresso na zimno. Przepisów na jego przygotowanie jest dość dużo, jeden z popularniejszych zaleca po prostu zalanie kostek lodu gorącym espresso i dodanie (opcjonalnie) alkoholu (np. grappy lub brandy). Inna wersja zakłada użycie wystudzonego espresso, a jeszcze inna zastąpienie alkoholu niewielką ilością spienionego mleka.

Lungo – czyli „przedłużone” espresso. Lungo znaczy po włosku długo.  Przygotowuje się tak jak espresso, lecz po uzyskaniu około 25-30 ml ekstraktu nie przerywa się zaparzania, tylko kontynuuje, aż do uzyskania 50-60 ml, dzięki czemu kawa jest delikatniejsza. Lungo nie należy mylić z americano, które przygotowuje się poprzez dodanie do espresso gorącej wody.

Ristretto – przeciwieństwo lungo. Ristretto oznacza ograniczony. Jest to kawa przygotowywana jak espresso, lecz z mniejszej ilości wody (około 15 ml), co daje dosłownie jeden łyk.

Dry cappuccino – jest to taka wersja cappuccino, w której znajduje się mało spienionego mleka, a dużo mlecznej pianki (czasami używa się włoskiej nazwy cappuccino scurro) .  W Ameryce zamiast mlecznej pianki używa się niekiedy bitej śmietany.

Con panna – espresso z niewielką ilością bitej śmietany.

Z miodem –espresso z dodatkiem miodu i spienionym mlekiem na wierzchu.

Zostaw komentarz więcej...

Udane polowanie – nie ma jak stado

przez , 06.wrz.2017, w Bez kategorii

Zostaw komentarz więcej...

Nie wierzę w duchy , ale słoik …

przez , 02.wrz.2017, w Bez kategorii

Dziś pojechałam na cmentarz, by posprzątać Mamy pomnik, bo jutro mija 4 lata jak jej nie ma …

Rano zrezygnowałam , bo padał deszcz , wiec bez sensu, bo nie da się sprzątnąć a sama się uświnię ( i tak się uświniłam), ale kolo południa przestało padać wiec szybka decyzja z mojej strony – Jadę! Zabrałam zabawki ( szczotka, szmaty, worki naśmieci. rękawiczki gospodarcze, znicze wkłady) oraz wiązankę z 12 róż i pognałam na WKD-kę ( nota bene 2 x extra ekskluzyw, nowiuśki tabor). Zrobiłam wielkie pucowane mokrego nagrobka, zapaliłam światło i położyłam wiązankę, ” podgadałam „  oblazłam i odchwaściłam z grubsza pozostałe rodzinne groby i zabrałam się do domu.

Przyszłam i w planach miałam pranie spodni, co uświniłam na cmentarzu, ale postanowiłam najpierw pokroić sałatkę warzywną i dopiero wstawić pranie.

Krojąc sałatkę pomyślałam iż Mama by się z chęcią za nią zabrała. Kiedy sałatkę pokroiłam dosmaczyłam i postanowiłam schować kwaszonego ogórka ( własnej roboty)  do słoika w lodówce. I wtem bum, rozwaliłam 2 litrowy słoik – lodówka do mycia , podłoga do ogarnięcia i full szkła a ciuchy do prania.  Słoik upuściłam tylko dlatego, że przez ułamek sekundy przed oczami stanął mi obraz Mamy – kurde nie wierzę w duchy, ale co to było – wspomnienie? Po raz pierwszy migawka jej postaci  pojawiła się w mojej głowie. Pewnie to skutej dzisiejszej wyprawy i wspomnień gorszych ( dodatkowo siostra „zakwitła” różą , jak moja Mama ) i lepszych .

Co to było nie wiem, ale sprzątania miałam na dłuższą chwilę :( .  No  teraz i prania nie odłożę bo ciuchy i kapciochy capia ogórkami. :-?  Ekstra .

1 komentarz więcej...

Mroźny Nazgul :) – finał s7 w GoT

przez , 29.sie.2017, w Bez kategorii

Zostaw komentarz więcej...