biala-wilczyca blog

Archiwum dla: Wrzesień, 2003

Leopold Staff

przez , 30.wrz.2003, w Bez kategorii

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…
Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny…
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…
Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
Na próżno czekały na słońca oblicze…
W dal poszły przez chmurna pustynię piaszczystą,
W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą…
Odziane w łachmany szat czarnej żałoby
Szukają ustronia na ciche swe groby,
A smutek cień kładzie na licu ich młodem…
Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem
W dal idą na smutek i życie tułacze,
A z oczu im lecą łzy… Rozpacz tak płacze…
To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…
Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny…
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…
Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny…
Kto? Nie wiem… Ktoś odszedł i jestem samotny…
Ktoś umarł… Kto? Próżno w pamięci swej grzebię…
Ktoś drogi… wszak byłem na jakimś pogrzebie…
Tak… Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.
Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,
Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno…
Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną…
Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą…
Spaliły się dzieci… Jak ludzie w krąg płaczą…
To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…
Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny…
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…
Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie
I zmienił go w straszną, okropną pustelnię…
Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem
I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,
Trawniki zarzucił bryłami kamienia
I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia…
Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu
Położył się na tym kamiennym pustkowiu,
By w piersi łkające przytłumić rozpacze,
I smutków potwornych płomienne łzy płacze…
To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…
Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny…
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…

Zostaw komentarz więcej...

O szyby deszcz dzwoni….

przez , 30.wrz.2003, w Bez kategorii

„(…)O szyby deszcz dzwoni,
deszcz dzwoni jesienny…”

Jejku, jej! Jak mi się dziś nie chce,no może oprócz poleżenia w łóżku z kniga w dłoni i ciepłym piciem na stoliczku.
Jestem w pracy, więc nic z tego.Szkoda.

1 komentarz więcej...

Setna część nieba….

przez , 29.wrz.2003, w Bez kategorii

Dostałam od koleżanki mail a(Dziękuje Ci Magdo Cz) w nim kilka rzeczy, które nas łączą.Dzięki miłośći do Groszka mogę zacytować taki oto utwór,który odzwierciedla mój stan uczuć:

„Setna część nieba”
Mogę czekać cały wiek przy fontannie którą znasz
będę czekać w każy dzień kilka minut przed południem
w mych marzeniech tuż przed snem widzę ciebie tak dokłanie
słowa niepotrzebne są abyś myśli me odgadnął
Każda chwila mówi mi że jesteś blisko
coraz bliżej mnie że już niedługo znajdę
swój największy skarb na który stola czekam
jedno imię ma i tylko dla mnie
Kiedy juz spotkamy się przy fontannie z moich snów
kiedy poznasz myśli me czas zatrzymam niepotrzebny
niebo pęknie na części sto schody z gwiazd uniosą nas
odpoczeniemy zmęczeni tym wiecznym czekaniem.
Każda chwilia mówi mi…
2 komentarze więcej...

Groszek

przez , 25.wrz.2003, w Bez kategorii

No i tak,dzis czwartek i koniec tygodnia bliski.
Wczoraj?-chyba ogólnie miły dzień zważywszy iż popołudnie w miłym towarzystwie,nieoczekiwany ubiad u koleżanki,dobra muzyka no i na deser-Groszek.
Nie bynajmniej nie zielony i gotowany ale,ktoś za kim szaleję,szkoda tylko iz nie tak jakbym tego chciała do końca,ale ponoć nie można mieć wszystkiego.
Triss powiedziałam mi iż dobre i to ale jabym chciała więcej, może dlatego nucę:

Kiedyś Cię Znajdę
Ile jeszcze mogę znieść
Niepewność obezwładnia mnie
Czekam licząc każdy dzień
W nadziei, że pojawisz się
Byłam kiedyś już o krok
Wyraźnie wyczuwałam Go
Trafiłam jednak na Twój cień
Mimo tego ciągle wiem

Kiedyś Cię znajdę…znajdę Cię
W końcu znajdę
Jestem coraz bliżej wiem…

Kiedyś Cię znajdę…znajdę Cię
W końcu znajdę
Jestem coraz bliżej….

Ile jeszcze mogę znieść
Cierpliwość kiedyś kończy się
Ostrożnie stawiam każdy krok
Tak łatwo jest popełnić błąd
Czasem w stresie boję się
Że nagle mogę minąć Cię
Jak rozpoznać że to Ty
Będę szukać Cię z całych sił…

Kiedyś Cię znajdę…znajdę Cię
W końcu znajdę
Jestem coraz bliżej wiem…

Kiedyś Cię znajdę…znajdę Cię
W końcu znajdę
Jestem coraz bliżej….

Kiedyś Cię znajdę…znajdę Cię
W końcu znajdę
Jestem coraz bliżej…

Zostaw komentarz więcej...

przez , 23.wrz.2003, w Bez kategorii

Będę mieć filmy z Groszkiem.
Na kryłam Sharpe’a.
Niech żyje sieć!

sharpe.jpg

1 komentarz więcej...

Znów poniedziałek

przez , 22.wrz.2003, w Bez kategorii

Znów jasno wynika,że najlepszym dniem do zwierzeń wypada na ten właśnie dzeń.
Nie mogę narzekać weeekend zaczął się miło- piatkowe poołudnie spędziłam u szwagrostwa,tak że wracałam wieczorem z Pragi.
Byłoby miło gdybym nie nacięłam się na pseudokibiców W-wskiej Legii, których mimo najszczrszych chęci nie nazwałbym ludźmi(i tak miałam szczęście iż wyli se pieśni i skakali a autobusie niczego nie demolując)
W sobotę było cudnie pomyłam okana i czuje się jakbym wygrała coś na loterii,mam tą robotę za sobą- HURA!
W sobotę także moja koleżanka miała urodziny( Wszystkego najlepszego Triss),miło, trochę jej zazdroszczę, bo to miły dzień- jakby nie patrzeć.
W niedzilę spacer po Polach Mokotowskich wspowadziła mnie w błogi nastrój- szkoda iż nie miałam towarzystwa- ale i tak było extra.

Szkoda,że już jesień póki co ładnie ale jak zaczna sie deszcze znów mnie dopadnie zniechęcenie i znów będzę szukała pocieszenia w lekturze ksiażek A.Sapkowskiego…
Jesień…- zaraz potem Sylwester i tak sobie myślę cicho iż wiem jak chętnie bym go spedziła, zważywszy iż mój ukochany film wchodzi do kin od 1 stycznia.
O czy myślę napisze w następnym odcinku.

1 komentarz więcej...

Po poniedziałku….

przez , 16.wrz.2003, w Bez kategorii

No i dziś jest lepiej….
Roboty mam więcej( skutki z wczoraj) ale nawet mi to nie przeszkadza i na szczęście.
Triss wysłała mi mp3-”Kiedyś cię znajdę” i odrazu z sugestia o kim myśli jej słuchając- ja też mam typ.
Ja myślę o Groszku, zaraza jak ja chcę go mieć Go obok siebie co wieczór, co ranek, kiedy szykuję kolację kiedy mi zimno i chce mi się płakać…kiedy…
Nawet pod wpływem muzyki tak mi sie napisało na G-G

Wyspy szcześliwe…
Kiedyś będę na wyspach szcześliwych,
szcześlwsza niż inni ludzie na ziemi,
A gdy Groszka naprawdę spotkam, nic tego nie zmieni,
Będę go tulić do siebie i będziemy bardzo blisko,
Będę parzyła mu w oczy nawet wtedy gdy emocjonalnie bedę stała nisko,
On wesprze mnie swym ramieniem i dłoń mi poda,
a nastanie wtedy dla mnie wieczny raj i słoneczna pogoda….

No dobra tyle musi mi starczyć- marsz do roboty, resztę wyznań po południu.

1 komentarz więcej...

Nie cierpię poniedziałków…

przez , 15.wrz.2003, w Bez kategorii

Nie cierpię poniedziałków, pieśń tak stara jak świat, czyli odkąd ludzie pracują.
Mi dziś idzie wszystko pod górkę i czuję sie trochę jak Syzyf,bo najprostrza rzecz mi staje okoniem,ale postanowiłam,że zrobie co mogę a jutro resztę, bo jutro też jest dzień i to lepszy dzień.
O idealny dowód, nawet tu nie chodzi mi formatowanie w blogu, cudownie(!) z innego kompa będę musiała to zrobic z opóźnieniem- na niech to jasna zaraza i jak tu lubic poniedziałek?

Może ktoś mi powie jak, a ucałuję go goraco i spełnię jedno życzenie jak Dzin (no taki skąpy,bo taki Sindbadowski to 3 szt)
Po trzykroć: Zaraza! Kończę na dziś, bo jeszcze komputer inne świństwo wytnie a formatownie tekstu może poczekać.
Mam żal iż dziś jest ponidziałek – miło że ładny to parszywy.

2 komentarze więcej...

Kto z piratem wojuje…

przez , 12.wrz.2003, w Bez kategorii

Kto z piratem wojuje…
ten pirata ma za zięcia- taki wniosek po obejrzeniu „Piratów z Karaibów” nasunął mi się.
Zabawa była przednia i kto tego nie widział powinien sobie zafundować 2,5 godz. beztroskiej zabawy, i klnę się na Wielką Melitele nie bedzie żałował wydanej kasy, nie zależnie czy ma 30, 15, czy 70 lat.

„Taka mała rzecz a cieszy”- jak napisał mój ulubiny autor, cieszę sie iż zobaczyłam film, że znów wyprostował mi sie humor, choć od środy inna rzecz mnie uskrzydla- tez filmowa, ale o ile bardziej fantastyczna.

Jejku, jej!Toż chętnie bym to wykrzyczała na głos: Ludzie, ja zwariowałam, kupiłam sobie… !

…właśnie-

Ci co mnie znają, widzą na co wydałam kasę, ale nie żałuję, bo przecież na ostatnich urodzinach powiedziałam sobie: nie czas tylko marzyć i chcieć, zacznij sięgać po to czego pragniesz i stało się.
Od stycznia roku 2003 kupuję i zdobywam to co jest moim marzeniem, bo w wieku 75 lat nie chcę rzec:
„Miałam ochotę na X i nie kupiłam, chciałam poznać MZ, nie poznałam, chciałam pocałować a nie zman smaku jego ust”
To smutna starość, ja jej nie chcę i dlatego już dziś piszę i postępuje wg takiego motta:
” Carpe diem”

1 komentarz więcej...

Do Triss

przez , 11.wrz.2003, w Bez kategorii

Triss,
Ja wiem o tym, ale pamietaj dziś w Warszawie deszcz z naszego powodu, a wy czytelnicy nie miejcie mi tego za złe , bo nie zawsze, jest powód by kogoś goraco wycałować, kiedy zrobi Ci prywatna przyjemność.
Klnę się iż, każdy by to zrobił gdyby podsponsorowano mu ( w ramach urodzin) ukochany film

1 komentarz więcej...