biala-wilczyca blog

Archiwum dla: Luty, 2005

Jak mgnienie oka…

przez , 25.lut.2005, w Bez kategorii

animated01.gif

Jak mnignienie oka jest dany mi czas…
Nim oczy zamkne chce znaleźć nasze miejsce i czas…

1 komentarz więcej...

Gra wyobraźni…

przez , 21.lut.2005, w Bez kategorii

Ruszyła ukochana lawina,tzn. maile do gry.
Fakt,zabiera to ciut czasu, ale czym to jest dla mnie, wie tylko niewielkie grono osób.
Pisząc coś czesto pisze tak jakby miało stać się naprawdę, odkrywam siebie prawie całą, i piszę tak jakbym chciała aby toczyła mi się codzinność.

To ucieczka w TRZECI wymiar.


Długie oczekiwanie sa jak przedłużajaca się męka, a już szczególnie kiedy dzieje się coś dramatycznego i nie wiadomo jak potoczą się wydarzenia w których człek tkwi po uszy.
Ostatnie wydarzenia mrożą mi krew w żyłach i nie chciałabym za żadne skarby świata, by stały się moim udziałaem, ale trwam w tym niezależnie od sprzecznych uczuć, bo przcież jak się coś kocha, to nie patrzy się na nic.

Co będzie i kiedy będzie- nie wiem ale od dziś zaczęłam odliczanie.
Czekam.

Czekam…
Czekam……
3 komentarze więcej...

Modlitawa

przez , 15.lut.2005, w Bez kategorii


Nie przychodź do mnie, zbyt często,
do serca jak do drzwi nie łomocz,
nie zmieniaj fantazji w szaleństwo
i Boga nie wzywaj na pomoc.
Nie snuj się za mną, nie pętaj,
w zmyślonych paryżach mnie zgub,
niech zasnę jak żaba zaklęta
ze studnią rozpaczy u stóp.


Ty nie budź mnie, jak kapral,
po nocach pod oknem mi nie wyj,
niech srebrna śpiewa mi harfa
i złoty depce mnie trzewik.
Ucieknę, gdzie czary, gdzie mary,
przebiegnę ci drogę jak kot,
pochowam się w stare zegary
i w śpiewki – przelewki wśród psot.
Ja wolę, jak rentier, na tyłach
podmiejską cepelią w dal kwilić,
niż frunąć na ciężkich skrzydłach
i ginąć na pierwszej linii.


Zbuduję ci, psią budę,
a sama się rzucę w łan baź,
niech drapie mnie w sztuczny podbródek
z cukierków zrobiony mój paź.
Ty nie strój mnie, w koronę,
do ręki nie dawaj mi berła,
nie wciskaj swej mordy skrwawionej
w to miejsce po starych perłach.
Ty przyjdź do mnie kiedyś nad ranem,
ze śmiercią jak z panną pod rękę,
i podaj mi czarny atrament
na śmieszną ostatnią piosenkę .


Staniemy tak sobie jak w lustrach
ty – moje życie, i ja,
i może to będzie szósta –
a może przejedzie sto dwa…
„Niebrzydka z was dwojga jest para” –
śmierć powie ścierając z nas kurz.
Ja na to powiem: „Sen, mara”…
A życie: „już”.

3 komentarze więcej...

Moja droga do Grocha…

przez , 14.lut.2005, w Bez kategorii

way_home.jpg

Wiara błękitem znaczona…
…jak niebo lazurowe
nad drogą naszego życia.
Wiara w Boga niezachwiana;
W szlachetnoć serc;
Wiara w zwycięstwo;
Wiara we własne siły.
Wiara niezłomna.
Zwykły szary dzień
Niebieską barwą zdobi.

2 komentarze więcej...

Szukam metody jak pozbyć się doła.

przez , 09.lut.2005, w Bez kategorii

Kolejny dzień kiedy wszystko idzie nie tak jakby sie chciało.
Co zrobić by było inaczej?
Już sporo robiłam ale ciągle nie mam patentu jak wyjść szybko z takiego samopoczucia. Czasami jest to ksiażka- np A.Sapkowskiego, czasami film obejrzamy ze słuchawkami na uszach by wyciąć się z dzwięków w domu, czasami plotka godzinna z Triss przez telefon a czasami wspólnie obejrzny film. Dziś koncepcji brak, nawet ulubiona muzyka mnie nie kołysze.
Ki diabeł?
W czym rzecz u licha?
Czy znowu stanie na tym iż film z Grochenm obejrzę setny już może raz?
A niech to wszystko…..
Czekam na sugestie tych , co tu wpadną.

Zostaw komentarz więcej...

„The Phanton of The Opera” – wrażenia”

przez , 08.lut.2005, w Bez kategorii

Czarownie.
Nigdy tak nie cieszyłam się iż zobaczyłam musical (te z zasady omijam szerokim łukiem – wyjatek,ten film i Dirty Dancing)w kinie jak po tym filmie.
Miałam za porównanie film z lat 80-dziesiątych z B.Lancasterem i Ch.Dance i lekturę książki a raczej broszurki.
Każdy z filmów jest inny i na swój sposób genialny, starszy ma wspaniałe libretta z opery „Mefisto” Gounoda, ten zaś piękna muzykę L.Webbera. Nie wiadomo czego lepiej słuchać.
Chyba zakochana jestem w obu filmach, i mówiąc szczerze nie moge sie doczekać kiedy znajdą się w nych archiwaliach CD, bo starszy z filmów mam na VHS nagrany jeszcze za czasów chodzenia do liceum.
Ku mojej nie skrywanej radości ścieżkę dzwiękową do „The Phanton of The Opera” z 2004 roku zdobyłam bez przeszkód i teraz zamierzam ciut jej posłuchać.

Reasumując wszystko: film świetny a do tego mile spędzona sobota w miłym towarzystwie, to to czego mi było potrzeba po wisielczym wręcz miesiącu styczniu.

Szczególne podziękowania składam na ręce niebieskoszatej >TRISS MERIGOLD, mojej najbliższej konfraterce.

Twoja czarna wredna Yen
Zostaw komentarz więcej...

Sny nie są odbiciem marzeń…

przez , 02.lut.2005, w Bez kategorii

Przeciągam się w łóżku,
Nie otwieram oczu, chcę sięgnąć myślami w sen.
Znów stoją nad szeroko rozlaną wodą,
Czuję jej chłód wokół moich kostek,
Szum drzew nade mną…
bo rzeczka rozlewa się w cienistym lesie.

Rozgladam się niewidzącym wzrokiem, bo naszły mnie wspomienia.
Wiatr przegarnia włosy na twarz, kryjąc wypieki.
Marzę we śnie…

Trzask suchej gałęzi nadepniętej nieuważnie przez skradającego się,
odwracam się powoli, z ociaganiem,prowadzona dzwiękiem.
Zza drzewa wyłania się się znajoma sylwetka,
Uśmiech rozświetla jego twarz, wyglada cudnie, ale…
cóż z tego, ja tylko go lubię, to nie ON.

Marzyłam o innym, to JEGO chcę,
To JEGO przyjaciel, prawa ręka w całej wyprawie.
Poprawia pled na plecach i uśmiech na twarzy gaśnie,
Zobaczył, zrozumiał iż:

we śnie nie jest mój i pierwszy
we śnie jestem pierwsza dla innego
rozmawiamy o kwiatach i wierszach
psach na ziemi
i ptakach na niebie

we śnie w lasach są jasne polany
spokój złoty i niesłychany
pocałunki są…
(…)
i że nie on jest dla mnie jak ŚWIATŁO

To był Ari, ale nie marzę o nim, o nie mi trzeba do szczęścia tak niewiele, tylko…. SZAaa!!!
Nie powiem, bo jescze zapeszę…

2 komentarze więcej...