biala-wilczyca blog

Archiwum dla: Marzec, 2006

Chce się wyć

przez , 28.mar.2006, w Bez kategorii

Wyję.
Znów ojciec i znów jatka,a lekarze go olewają. Co za diabelstwo się go czepiło? Ile razy można być operowanym? Ile razy lekarz może sie wypiąć na cudze nieszczęście?
Niech to wszystko szlag!!!!

Zostaw komentarz więcej...


Nostalgia 2

przez , 18.mar.2006, w Bez kategorii

Nie mogę sobie dać rady, nie mogę sobie dać rady,
Nie mogę znaleźć ratunku –
Wciąż myślę o twych oczach, o Twojej twarzy bladej
I smutnych ust pocałunku.

Wciąż widzę twoich włosów białe jak śniegu kaskady
I tonę w nich bez ratunku –
Nie mogę sobie dać rady, nie mogę sobie dać rady
Bez twego pocałunku.

Zostaw komentarz więcej...

Łamiozorek

przez , 18.mar.2006, w Bez kategorii

Szczepan Szczygieł z GRZMIĄCYCH BYSTRZYC
Przed chrzcinami chciał się przystrzyc.
Sam się strzyc nie przywykł wszakże
Więc do szwagra wskoczył – Szwagrze,
Szwagrze, ostrzyż mnie choć krztynę,
Gdyż mam chrzciny za godzinę.
Nic prostszego szwagier na to:
Żono, brzytwę daj szczerbatą
W rżysko będzie strzechę Szczygła
Ta szczerbata brzytwa strzygła !!!
Usłyszawszy straszną wieść
Szczepan Szczygieł wrzasnął: Cześć !
I przez grządki poprzez proso
Niestrzyżony czmychnął w proso

Trzynastego w Szczebrzeszynie chrząszcz się zaczął tarzać w trzcinie. Wszczęli wrzask Szczebrzeszynianie – Cóż ma znaczyć to tarzanie? Wezwać trzeba by lekarza, zamiast brzmieć, ten chrząszcz się tarza! Wszak Szczebrzeszyn z tego słynie, że w nim zawsze chrząszcz brzmi w trzcinie! A chrząszcz odrzekł nie zmieszany: Przyszedł wreszcie czas na zmiany! Dawniej chrząszcze w trzcinie brzmiały, teraz będą się tarzały.

Zostaw komentarz więcej...

Wilk

przez , 08.mar.2006, w Bez kategorii

wolf.jpg

Krwawo zaszło słońce,
Rózowy pasek obijał się długo po śniegu,
a wilk kroczył szukając łupu.
Wpadał w zaspy, kluczył, szukał,
Ja widziałam żadzę mordu w jego ślepiach.
Przecięłam jego szlak.
Stanał,jego wilgotny nos pochwycił mój zapach
Grymas,odsłonięte zęby, zmarszczony nos,
na grzbiecie „ość”
Nie jestem mile widziana…-wiem.
Mówię do niego po imieniu,
A warczenie milknie, pojawia się ciekawość.
Wołam, proszę, wabię, mamię….
Dłuższa chwila….
Zanurzam dłoń w szorstkiej sierści,
Ciepło.
Mokry nos dotyka mej skóry,
ciepły oddech na mej szyi.
Rękoma obejmuję szyję,opieram brodę na jego łbie-
Jest mój,cały mój, nieoddam go nikomu!

Zostaw komentarz więcej...