biala-wilczyca blog

Archiwum dla: Wrzesień, 2007

Sen…

przez , 23.wrz.2007, w Bez kategorii

Po obiedzie poszłam spać,bo żle sie czułam- myślałm iż wstanę i pójdę na koncert „Kombi” ale do tego nie doszło.

6319.jpg

Śniły mi się moje koleżnaki i przyjaciółki

, ktore nie wiedzieć czemu odwiedziły mnie w moim domu,który we śnie okazał sie olbrzymią siedzibą-pałacem.
We śnie,po ich odwiedzinach zauważyłam iż w jednym z pokoi na górnym piętrze widać ogień. Pobiegłam go gasić.Ku mojemu zdziwieniu jedna z przyjaciółek jakby tknięta złym przeczuciem wróciła się i zaczęła mi pomagać w mojej pracy.
Paliło się wtedy już prawie całe piętro, w zdumieniu patrzyłam na nią jak pomogła zdusić ogien w dwóch pokojach i z zadowolaną miną zostawiła mnie ze wszystkim, jakby nie zauważając pozostałego ognia.

Zostałam sama, do momentu, kiedy obcy

ludzie ruszyli mi z pomocą.Był zbyt późno, niewiele ocaliłam. Kiedy siedziałam z boku i patrzyłam jak dogorywa pożar w zgliszczach przyszły z pomocą, moje inne koleżanki i przyjaciółki, wyraźnie ściągnięte przez tę, co w początkowej fazie pomagała mi gasić piętro. Co z tego iz przyszły, jak dla mnie juz było za późno.Przyszły gasić popioły.

Kiedy wstałam po głowie krążyło mi zasłyszane,lub przeczytane zdanie:
…było to jak rzucenie koła ratunkowego topielcowi…

Spisałam ten sen celowo, bo wydaje mi się iż jest to metafora mojego obecnego życia.

Zostaw komentarz więcej...

Życie – ale jakie?

przez , 22.wrz.2007, w Bez kategorii

Teraz wiadomo po badaniach wszystko. Serce nie radzi sobie z samodzielną pracą- dostanie silnik do pomocy- rozrusznik.Ale kied?- jeszcze nie zapadła decyzja.Narazie cudują farmakologicznie.
Nie wiem doprawdy co o tym myśleć- ale nie cieszę się przynjamniej z 3 powodów.

Co ma być to będzie, ale chyba już nie będę musiała dbać o reanimację,chyba …

I znów kurs do szpitala, aż mi niedobrze na samą myśl- 2 kroki do przodu a 3 tył- jak zawszedo kogoś w nim odwiedzam.Mówiąc szczerze muszam sie do tego, bo nie znaszę szpitala na Banacha.(innych też)

Zostaw komentarz więcej...

Życie w moich rękach…

przez , 16.wrz.2007, w Bez kategorii

Wczoraj miałam za sobą traumatyczne przeżycie.
Nikt nie zrozumie tego, jak przez to nie przejdzie,a dzięki zimnej krwi uratowałam prawdopodobnie życie własnemu ojcu, który po powrocie ze szpitała zasłabł w łazience kolejny raz.

Dziękuję Opatrzności iż skończyłam Kursy Ratownictwa I-go stopnia i umiałam zareagować na zatrzymanie akcji serca.
Co będzie dalej nie wiem, i chyba się nie boję,ale to iż ma dzis iść do szpitala na OIOK przeraża mnie.Nie wiem co mogę zobaczyć,byle nie defibrylatory w pracy …

Zostaw komentarz więcej...

Remanent 2

przez , 07.wrz.2007, w Bez kategorii

      Wygląda na to, iż żaden remanent i rozmowa z przyjaciółmi tego nie zmieni. Zaszyli się w szary kąt i nie chcą bym uczestniczyła w ich radościach i smutkach. Zastanawiam się to po cholerę mam to ciągnąć. Czuję się jak rozbitek życiowy, co nie ma własnego portu.
Kolejny raz poczułam się iż powinnam odejść na złom. I żadne słowa tego chyba nie zmienią. Znów co innego się mówi a co innego robi, nic nie wiem, nic nie wiem i nic wiedzieć nie będę….

     Teraz w ogóle straciłam chęć do rozmowy. Nie wiem czy w ogóle się pytać, by nie wyjść na wścibską czy pomijać tematy, o których bym chciała choć ciut więcej wiedzieć niż nieopatrznie wypowiedzianego co pewnie nie było przeznaczone dla moich uszu. Wypowiedzi w stylu – ”jak będziesz chciała to Ci powiem” , więcej mnie odrzucają niż zachęcają, bo odnoszę wrażenie iż nie jestem tą, której można to powiedzieć.
Cholera, na co mi przyszło?
Cóż powoli spróbuję zbudować swój świat na nowo. Może jak MCz ? Czuje się jakby mnie nie było.
Post scriptum
 Dziś(15.09) po 2-óch remanentach
Do puli znienawidzonych słówek dokladam: - Napewno się odezwę … - Nie ważne
Zacznę stosować: – Ja Wam jeszcze pokażę … – Teraz mnie pocałujcie w …. (podpowiedz – w CZTERY LITERY)

Obiecuję jak uslyszę od kogoś NIE WAŻNE to trzasnę drzewiami albo w towrzystwie wygarnę co mam na żołądku. Mowiąć delikatnie o tym tej osobie pwenego wieczoru nie tarfiłam do zajetej „twórczością” głowy.

Zostaw komentarz więcej...

Odszedł …

przez , 06.wrz.2007, w Bez kategorii

pavaspan.jpg

Luciano Pavarotti
12 X 1935 (Modena)-6 IX 2007 (Modena)

[*][*][*]

Zostaw komentarz więcej...