biala-wilczyca blog

Archiwum dla: Lipiec, 2008

Zarabianie w sieci. Bux, PalPay

przez , 21.lip.2008, w Bez kategorii

Czy jest to możlwe?
Jak szybko? i Po co?



    To właśnie chcę przetestować i w tym celu założyłam sobie adekwatne konto na składowanie kasy oraz zalogowałam się na kilku stronach, które potencjanie przynoszą wirtualny zysk, który zamierzam zamienić na fizyczną gotówkę.
W tym celu
Weszłam na paypal.pl , i założyłam Konto osobiste, na które będę wpłacała sobie pieniądze za oglądanie reklam. :-D,
Wynalazłam też strony, które za ogladanie płacą i zaczynam dzialalność klikającą.
A są to:

http://www.cashmybux.com/?r=karabo
  

http://www.clickmybux.com/?r=karabo
  

http://www.thinkbux.com/?r=karabo
   

http://www.earnmybux.com/?r=karabo


http://www.makemybux.com/?r=karabo


http://B-U-X.net/?r=karabo


 

Logując się na owe linki dostaje sie ode mnie 0,3$ na start, więc wart szczegolnie iz inne strony oferują za rejestrację 0,05$
Ciekawe kiedy zarobię fortunę, bo cel już mam …
Eksperyment  trwa ….

Zostaw komentarz więcej...

Henryk VIII – nowa odsłona

przez , 17.lip.2008, w Bez kategorii

    
        

Kochanice króla (The Other Boleyn Girl) 

     Wreszcie , od dłuższego czasu obejrzałam film w kinie, co zainteresował mnie od samego początku do końca, fim którego tematykę (histria Anglii) znałam, ale z przyemnością spojrzałam na problem po raz wtory.

Trafiłam na dobry film poświęcony Henrykowi VIII , gdzie główną rolę grał Eric Bana, na którego to aktora filmografię zaczęłam od niedawna spoglądać z niekamana przyjemnością.

    Film bez zadnych ceregieli pokazał jakie były czasy , czego mogła wymagać rodzina od młodej kobiety, by tylko przypodobać się królow, posiąść dobra czy dobrze córke wydać za mąż.
Nam się dziś to nie mieści w głowie, chociaż mamy tego świadomość. Mamy też świadomość historii, histori królestw , świata i losu ludzi uwikłanych w wielką historię.

Według mnie film świetnie zrealizowny nawet lepiej niż wcześniejszy obraz z 2003 roku „Henryk VIII”, gdzie w roli krola wystąpił Ray Winstone i dlatego nowy film , z czystym sercem mogę wszystkim polecić.
Szkoda iż tu, w tym filmie nie było miejsca dla mojego ulubionego aktora ( Sean Bean ) , co miało niejsce we staszej wersji  filmu, ale nie można miec wszystkiego.

Napomknełam iz zaczęłam się baczniej przyglądac Eric’owi Bana,i to prawda powieważ w mojej kolekcji filmów pokazał się film „Troy”,
„Romulus, my father”, no i wspomiany film „The other Boleyn Girl” a poszukuję filmu „Lucky you”.
Jak znam życie wszystko w swoim czasie, może go gdzieś uda się zdobyć i obejrzeć.


Zostaw komentarz więcej...

Burza 13.07.2008

przez , 13.lip.2008, w Bez kategorii

W Warszawie dziś była boska burza.

Piekło rozpętało się około godziny 21- burza wracała 3 razy i można było zobaczyć takie widoki


http://uk.youtube.com/watch?v=l-fo27ph8wI

Zostaw komentarz więcej...

A myśli płyną

przez , 09.lip.2008, w Bez kategorii

     Mam dziś sporo czasu więc myślę o pewnej sprawie, która mnie burzy juz od kilkunastu miesięcy.
Może z zewnątrz wyglądac iż mnie to nie denerwuje i nie interesuje, ale to pozory, bo coraz bardziej wychodzi na to iż ktoś po prostu się zaciał gorzej ode mnie. Oczywiście nie mam na to gwarancji ,że tak jest ,ale po lutowej, krótkiej i nocnej rozmowie podejrzewam iż nie zrozumiał ktoś mojego bólu i rozgoryczenia.
Rozumiem iz można czasmi nie mieć czasu, być zaganiamym i skołowaciałym, ale myślę iż w ciągu kilku miesiecy zawsze można znależć oderobinę dobrej woli i czasu by czasmi coś wyjaśnić i wyprostować. W ubiegły weekend coś pękło we mnie i chyba powiedziałam sobie  sakramentalne :DOŚĆ.
Podejrzewam iż owa osoba ma mętne o mnie wieści i jeśli to wystarcza, to nie mam o czym pisać. Już nie wspomę iż przestałam czekać na odpowiedż na list obronno-zaczepny, napisany w sierpniu ubiegłego roku.
Zaczynam sie zastanawiać czy nie byłoby prostrze i czytelniejsze dla mnie jakby ktoś mi napisał iż mam mnie „gdzieś ” i moje sprawy go nie obchodzą, albo iż nie chce mieć ze mną do czynienia. Przestałam wierzyć słowom, bowiem żadną miarą nie widzę ich odzwierciedlenia w życiu. Basta. Niech mi inni mówią, już nie uwierzę.

     W grudniu była szarapanina na słowa i do dziś nie można przeprowadzić rozmowy?
No to ja przepraszam.
Ponoć komuś zależało, mi  też i kicha z tego wyszła. Zero rozmowy.Nawet nie zasłużyłam na telefon , ani na coś na kształt rozmowy na GG, a wiem dobrze iż osoba sporo czasu spędza przed kompem i w sieci. A nawet nie powie „sie ma”.
     Są maile, ale nie mogę uznać tego za korespodencję, bo docierają tylko do  mnie durne łancuszki, które oględnie mówiąc mam „gdzieś”. Przesyłanie ich do mnie to czysta asekuracja, jakby polisa od nieszczęść i plag wszelakich, by nie móc powiedzieć iż niesczęście wynikło z niewysłania durmowatego tekstu. Skończyłam z wyrywaniem się. Mam swój mały honor.
Teraz niech mnie ktoś ucałuje w nos. Skończyłam temat, przynajmiej na dziś i najbliższy czas.

Postaram się zachowywać się poprawnie, z ….
 lekkim chłodem na ustach.

Niech się dzieje co chce.

Zostaw komentarz więcej...