biala-wilczyca blog

Archiwum dla: Sierpień, 2008

Fucking friends

przez , 25.sie.2008, w Bez kategorii

Pierwsza strona medalu.
Wszystko jest dla ludzi- ktoś kiedyś powiedział- i słusznie, ale wtedy i tylko wtedy kiedy ktoś z tego powodu nie cierpi.
Podczas dłuższej znajmości czy przyjażni
i jest taki erotyczny moment, w którym można ulec chwili – to jak będziemy to wspominać zależy z kim i jak było oraz jakie odebraliśmy wychowanie.
Często jest tak ( i sama tak uważam ) iż miłość cielesna kończy przyjaźń, ale miłość dojrzała i pełna bez przyjaźni i zaufania nie istnieje. Paradoks, nie?

Druga strona medalu.
Moim zdaniem nie ma nic złego w ‚przyjacielskim’ seksie bo zarówno są kobiety oraz mężczyzni, którzy mają większy apetyt na seks od innych. Więc moze lepiej jest zaspokajać swoje erotyczne potrzeby z kimś zaufanym, by sprawa została w sekretem dwójki kochanków-przyjaciół. Mniej osób może ucierpieć.  Są chwile kiedy zwycięża w nas fizyczność aktu, ale przecież to ,nie zmienia nas w potwory. Może tak piszę, bo wyznaję zasadę „przyjacielski” seks bez zobowiązań to nic zdożnego, to tylko spełnienie potrzeb i fantazji erotycznych.Nie mniej, by tak sie stało potrzrba tez ciut rozsądku, byśmy za chwilę przyjemości (słabości?) my kobiety nie za 
zapłaciły zbyt wiele (= niechciana ciąża i dalsze dramaty i dylematy)

Myśl trzecia.

Ja wiem jedno- nie wierzyłam w przyjaźń damsko -męską ale istenieje- przysięgam. Poznałam mężczyznę, bratnia duszę , do którego to miałam zupełnie inne plany, ale stało się inaczej, może to dobrze, może źle ,nie mniej tego nie żałuje. Jak ciężko to przertwać i zamienić na coś co dalej cieszy i nie rani – wiem.
Ale jest jedno ale…Żałuję na swój sposób.
Ów przyjaciel to osobnik,co ma trwałe poglądy jest uparty i konskewentny, jak ja pisze do szuflady, ale ryceskości nie można mu odmówić ( wspaniały dinozaur – w pozytywnym znaczeniu- unikat).
Wiem dziś jedno nigdy nie chaciałabym mu przypiąć łatki --my fucking friend

Wypowiedż , która przypomniała mi pewne zdarzenia

http://elle-elle.blog.pl/archiwum/index.php?nid=13761842

Debata w ktorej wzięłam udział:

http://zwiazki-fucking-friends.debata.blog.pl/

5 komentarze więcej...

” Mroczny rycerz” bajka na miarę XXI

przez , 21.sie.2008, w Bez kategorii

Powiem tyle film SUPER! na swoj niepowtarzalny sposób.
Muzyka też.

2 komentarze więcej...

Rocznica zburzenia spokoju.

przez , 08.sie.2008, w Bez kategorii

      Dwa dni temu minął rok jak po raz pierwszy maksymalnie puściły mi nerwy i miałam chęć komuś wypowiedziec wojnę ( a nawet więcej niż jednej osobie) a skończyło sie na ucieczce z domu,by nie zwariować albo czegoś głupiego nie zrobić.
A całość wydarzeń przypomiała mi się dzięki wizycie Agnieszki u mnie w pracy. Jak żywe stanęły mi obrazy przed oczami, bo wtedy, przed rokiem rozmawiałam z nią, jako pierwszą osobą stojącą z boku.

   Część mnionych spraw przyschło, nie boli, ale jest i coś co powoli zasycha, jak zawiązana nitką kurzajka. Zawzięłam się by nie ruszać tej sprawy, a jednak jakiś okruszek cały czas kole i tak na dobrą sprawę nie daje zapomnieć – i wiem czemu. Po prostu nie mogę się pogodzić z krzywdzącą mnie oceną i pewnego rodzaju ślepotą i uporem, nie dopusczającym do świadomości tej osoby iż coś we mnie się zmienia i nie mam serca z kamienia i interesują mnie wydarzenia z życia przyjsciół i znajomych.
Nie potrafię już być taka jak byłam, kolejny raz życie w bolesny sposób uświadomiło mi moje braki i nauczyło, iż czasem ludzie są ślepi i nie widzą ani plusów u innej osoby ani tego i sami powoli odstaja od tego co ogól ludzi uważa za tzw NORMALNOŚĆ.
Nie twierdze iż ja nie odstaje, bo odstaję od tejże „NORMALNOŚCI ale umiem sie to tego przyznać.

Zastanawiałam z czego to wynika-wg mnie chyba ze szkoły życia i tego co usiłowują nam wpoić rodzice. Mam też inne wnioski, których tu nie przytoczę ale, wiem jedno iż jakaś cząstka mnie buntuje się dalaj, bo nie została zrozumiana nawet w połowie,w momencie, kiedy pewnej nocy miała szansę dość do głosu. Cóż…

I wiem jeszcze jedno jako dziwaczka skupiam wokół siebie ludzi ciut podobnych (chemiczne prawidło : podobne rozpuszcza się w podobnym), co jest więcej niż okropne, bo człowiek nie ma siły wyjść z kręgu. Jako przykład podam kontaktu z Agnieszką. I owszem rozmawiamy telefonicznie dość często ze sobą, ale odkąd wyprowadziła się do męża byłam u niej moze z 5-6 razy, a tłumaczenie się iż mieszka daleko jest żałosne, bo w Polske czy na drugi koniec Europy nie trzeba jechać.
Nic to może to zmienię, co przyda się mi jako odskocznia dla psychiki no i warto sie ruszyc by nie okazać sie wredotą jakej świat nie widział.

chodzi mi po głowie cały czas teki zdanie – stwierdzenie ( skąd?)
przyjaźń jest pomimo a nie ponieważ

Zostaw komentarz więcej...