biala-wilczyca blog

Archiwum dla: Styczeń, 2009

Blue monday -repley

przez , 31.sty.2009, w Bez kategorii

W poniedziłek wstalam z bólem gardła- nic dziwnego – zima. Standartowa procedura została przeze mnie zastosowana, ale jak się okazało wieczorem gardło płonęło dalej , bolalmnie kręgosłup lędzwiowy i temp wskoczyla mi na 38,5 C.
We wtorek wstałam z tą sama „boską ” temperatyra, kaszląc jak wariat do społki z matką- super zaraziam ją. Stworzyłyśmy godny duet by przyjąć lekarza w domu.
Przyszla lekarka – masakra- takiej 55 letniej lekarki – indolentki dawno nie widziałam, ale OK, dostałam wyrok lekarski- WIRUSÓWKA.
Leki , co dostalam mozną bez trudu kupić w aptece, tylo kto to miał zrobić? Matka nei wychodzi z domu a ja zdechłam na maxa. Ale to nic. O godz. 18 we wtorek przekroczyłam własny próg temperatury 39,8C – poprosiłam koleżankę, by w ramach litości zakupiła mi coś na zbicie gorączki i podrzuciła. Triss zlitowała się i przyniosła. Ja mialam leki na kolejny trudnuy dzień, bo gorączka nie chciała mi odpuścić, tzn odpuścila ma 39, 2C.
Cudownie.
Kolejne dni to 38,5C, a w sobote cud- 37,2C.
Ponieważ ojciec dalej w szpitalu , a wyslany znajomy ojca doniósł iż i on goraczkuje wysoko zawloklam sie do szpitala- i dobrze, bo trzeba było pomóc ojcu.
Czy mi się nie pogorszy czas pokże , zyskałam to iż mam świeże pieczywo po raz pierwszy od 5 dni. Pozytyw.
Skutki tego wyczynu poznam w niedz albo w pon, kiedy ruszam do pracy , bo zwolnienie tylko miałam do piątku.
W poniedziałek huk roboty mnie czeka, roboty wymagajacej myślenia wraz z szefowa grantu.

Zostaw komentarz więcej...

Blue monday ——> blue week

przez , 25.sty.2009, w Bez kategorii

 Sądny poniedziałek – 19 stycznia 2008

Juz noc z niedzieli na poniedziałek była fatalna – mama dostała ataku arytmii. W pracy byłam kołowata, sporo rzeczy do załatwienia a tu jeszcze koleżanka poparzyła sobie twarz. Na szczęście Ania była przytomną i udało mi się wraz z nią pomóc Eli, którą w rezultacie eskortowalam do chirurga, po perypetiach w szpitalu.
We środę wypisałi ojca ze szpitala w stanie tragicznym- napaśli lekami psychotropowymi, więc zachowywal się jak bezrozumny worek kartofli , który robił pod siebie i mamrotał na zmianę chrcząc całą noc.
W czwartek okazało się iż oprzytomniał, ale z kolei nie pracują nerki – zaczęła się znowu walka ze szpitalami – znów trafił do szpitala, tym razem na inny oddział i  na szczęście, bo muszę opietruszyc poprzedniego lekarza, bo dzięki jego niedpoatrzeniom, po diagnostyce właśnie nie wyrobiły nerki- parszywy kontrast je unieczynił. Brawo Jasiu!- lekarz wiedziała, ale myślał iż się uda ominąć cos co bylo pewne na 80%. Boski szpital na Banacha – MORDOWNIO-Wykańczalnia.
Koniec tygodnia względnie poprawny.
Nowy cyrk zaczął się w poniedziałek- tego nie przewidziałam.

Zostaw komentarz więcej...

In The Air Tonight

przez , 20.sty.2009, w Bez kategorii

In The Air Tonight

I can feel it coming in the air tonight, Oh Lord
I`ve been waiting for this moment, all my life, Oh Lord
Can you feel it coming in the air tonight, Oh Lord, Oh Lord

Well, if you told me you were drowning
I would not lend a hand
I`ve seen your face before my friend
But I don`t know if you know who I am
Well, I was there and I saw what you did
I saw it with my own two eyes
So you can wipe off the grin, I know where you`ve been
It`s all been a pack of lies

And I can feel it coming in the air tonight, Oh Lord
I`ve been waiting for this moment for all my life, Oh Lord
I can feel it in the air tonight, Oh Lord, Oh Lord
And I`ve been waiting for this moment all my life, Oh Lord, Oh Lord

Well I remember, I remember don`t worry
How could I ever forget, it`s the first time, the last time we ever met
But I know the reason why you keep your silence up, no you don`t fool me
The hurt doesn`t show; but the pain still grows
It`s no stranger to you or me

And I can feel it coming in the air tonight, Oh Lord…


http://pl.youtube.com/watch?v=manxPVTLth8

Czuję, że to się zbliża dziś w nocy, o Boże.
Czekałem na tę chwilę przez całe życie, o Boże.
Czujesz to, jak się zbliża dziś w nocy? O Boże, o Boże.

Cóż, jeśli powiedziałbyś mi, że toniesz,
Nie podałbym ci ręki.
Widziałem już wcześniej twoją twarz mój przyjacielu.
Lecz nie wiem, czy ty wiesz kim jestem.
Cóż, byłem tam i widziałem, co zrobiłeś.
Widziałem na własne oczy.
Więc możesz zmazać ten uśmieszek, wiem gdzie byłeś.
To wszystko, to był stek kłamstw.

I czuję, że to się zbliża dziś w nocy, o Boże.
Czekałem na tę chwilę przez całe życie, o Boże.
Czuję to w powietrzu, o Boże.
Czekałem na tę chwilę przez całe życie, o Boże, o Boże.

Pamiętam, nie obawiaj się, pamiętam.
Jakże mógłbym kiedykolwiek zapomnieć? Spotykamy się po raz pierwszy i ostatni.
Lecz ja znam powód dlaczego milczysz, nie, mnie nie zwiedziesz.
Krzywdy nie widać, ale ból narasta.
I nie jest to obce ni tobie ni mnie…

I czuję, że to się zbliża dziś w nocy, o Boże…

Zostaw komentarz więcej...


Wczesne wykrywanie nowotworów u dzieci – XVII Finał WOŚP

przez , 09.sty.2009, w Bez kategorii

Jesli chesz pomóż w niedzielę i wsyp pieniądze do puszki wolentariuszy.

 Jeśli nie chesz wychodzić lub nie mozesz kup lub coś sprzdaj na :



 

Ja sprzedaję swoje konto on- line w pewnej grze.

              
AUKCJA na  Allegro

Finał aukcji – udało mi się moje konto zamienić na pieniądze, ktore przydadzą się innym w walce z chorobą.
Super.

Zostaw komentarz więcej...

Wieści z drukarni ….

przez , 07.sty.2009, w Bez kategorii

Wreszcie drukarnia podała realne ceny.
Teraz już wiem/ wiemy jakie pieniądze należy szykować.
Na szczęście w granicach zdroworozsądkowych.

Reszta zależy już tylko od determinacji … i czasu .

Zostaw komentarz więcej...

Słowa i dwa światy (cz2)

przez , 02.sty.2009, w Bez kategorii

        Właśnie tak usiadłam i zastanawiam się czy źle zakończyłam
rok 2008 czy też źle zaczęłam Nowy Rok 2009, niemniej czas przełomu
31grudzień  na 1 stycznie nie uważam za
udany.

Złożyło się na to wiele elementów, i teraz żałuję iż od ręki
nie zadziałałam tak jak chciało tego moje bojowe Ego.

Może trzeba było zagrać vabank? -  tylko, według  mnie nie
osiągnęła bym celu, ot byłaby to wojna za pomocą szydełka. Pytanie : wybrałam
li mniejsze zło?

Chyba jedyne co osiągnęłam to udało mi się „ sprzedać” jedna
ważką informację ale pozostałe rzeczy mimo upływu czasu pozostały takimi jakie
były 2007roku.

 

Chyba zaczynam się bać szczerej rozmowy, bo okazuje się iż
tak naprawdę niczego ona nie zmienia, jedynie mi szarpie nerwy na dłuższy czas.
Przeprowadziwszy jedną miałam jedynie pozory normalności- dziś to już wiem.
Dlaczego tak jest? Co i kiedy zawaliłam, że tak jest?

A może niepotrzebnie szukam tego u siebie, tej przyczyny
rozdźwięku, szklanej izolacji ?

Myślę iż to wina spaczenia każdego z uczestników, każdego na
swój niepowtarzalny sposób i racjonalnego lęku o to „ bo jak się ona dowie ,
to…” i natury rzeczy iż łatwiej rozmawia się oko w oko niż w większej grupie.

Czuje się parszywie i tyle, i mało kto temu zaradzi, bo nie
mogę pojąć jak to możliwe iż mogę o bolączkach rozmawiać z czterema osobami a z
dwiema innymi nie, mimo iż wyglądało iż powinno raczej być właśnie inaczej. Cóż
pozory mylą.

 

Nie, za mała moja głowa by to zrozumieć. Gdzieś tkwi błąd.
Błąd mój , błąd ich … błąd ….

 

Żałuję iż nie skorzystałam z pierwszej lub drugiej oferty
wyjścia, bo wtedy bym wiedziała iż  nie
ma sposobu by zrozumieć wszystkie wypowiedzi otaczających mnie ludzi, bo zbyt
mało ich znam, to chociaż by się kupy trzymało, nie drażniło, nie bolało.

L A myślałam iż należy do dobrego tonu należy nie
mówienie szyfrem w obecności innych osób. To mój błąd. Cóż…

Nie mogę zrozumieć i nie zrozumiem dlaczego tak się
porobiło, ale są w życiu i miłe zaskoczenia np. do dziś nie zapomnę, że ktoś
mało mi wtedy znany jeszcze, w czasie nagonki na tłumaczy list dialogowych,
zaoferował mi z prostota serca przechowanie płyt CD. Bez zastanowienia, bez
warunków po prostu tchnięty impulsem …

Ludzie a ludzie … ogromna różnica.

Czasami przeraża mnie fakt jak mało wiem o innych i
potwierdza stwierdzenie ( nie jest to dosłowne zacytowanie, niestety) iż nie
zależnie jak długo byś żył i jak mądre księgi czytał nie poznasz człowieka. Prawie
wszędzie gra pozorów, to jakiś obłęd.

Znamię czasu?  Taka
sama sytuacja jak brak czasu dla innych oprócz siebie.

O tempora! O mores! (nie ironizuję)

 

 

Zostaw komentarz więcej...


Słowa i dwa światy (cz2)

przez , 01.sty.2009, w Bez kategorii

        Właśnie tak usiadłam i zastanawiam się czy źle zakończyłam
rok 2008 czy też źle zaczęłam Nowy Rok 2009, niemniej czas przełomu
31grudzień  na 1 stycznie nie uważam za
udany.

   Cała notka ukaze się po zalogowaniu

……

Zostaw komentarz więcej...

Słowa i dwa światy (cz1)

przez , 01.sty.2009, w Bez kategorii

Marzeń o które warto walczyć.
Radości, którymi warto się dzielić,
przyjaciół z którymi warto być
i nadziei bez której nie da się żyć.
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2009 i
Oby nie był gorszy od minionego
ale decydowanie lepszy
w sprawach sercowych, finansowych i zawodowych
życzy 

 

( Chociaż tego nie widać,dla mnie na takie słowa mogłabym odpowiedziec poniżej zamieszczoym tekstem, oczywieście w kontekscie jeszcze gorących zdarzeń).

 

 

 

 

„Dwa słowa, dwa światy”

 


Poplątał drogi najżarliwszy gniew
Dwa słowa, obce światy, jeden marny kres
Dokąd, dokąd, dokąd, dokąd ślepy wiedzie los
Po co, po co, po co, po co, z duszy płynie głos

Już szklanka pusta, stygnie lampy żar
Zamyka bólem usta niewymowny żal
Słowa, słowa, słowa, słowa, rwąca rzeka słów
Droga, droga, droga, droga, wiorsty pustych dróg

Milion ptaków w pył rozkruszy sen
Wyśnisz w końcu kiedyś taki dzień
Świt nadziei twej, świt nadziei twej

Dwa słowa, dwa słowa
W dwie strony rozwiane śladem łez
Dwie daty, dwie daty
Odległe jak wschód i zgon
Dwa okna, dwa okna
Wpatrzone w dróg innych siny kres
Dwa światy, dwa światy
Dalekie jak przyjazna dłoń

Poplątał drogi najżarliwszy gniew
Dwa słowa, obce światy, jeden marny kres
Słowa, słowa, słowa, słowa, rwąca rzeka słów
Droga, droga, droga, droga, wiorsty pustych dróg

Milion ptaków w pył rozkruszy sen
Będzie jeszcze kiedyś taki dzień
Świt nadziei twej, świt nadziei twej


Dwa słowa, dwa słowa
W dwie strony rozwiane śladem łez
Dwie daty, dwie daty
Odległe jak wschód i zgon
Dwa okna, dwa okna
Wpatrzone w dróg innych siny kres
Dwa światy, dwa światy
Dalekie jak przyjazna dłoń


                                  Lombard

 
Odpocznę i przepiszę z brudnopisu myśli nieuczesane …

2 komentarze więcej...