biala-wilczyca blog

Archiwum dla: Marzec, 2009

Na święta

przez , 25.mar.2009, w Bez kategorii

   Jak karze dobry zwyczaj na święta Wielkiej Nocy warto mieć coś nowego. No to się o to postarałam, bo sobie kupiłam dywan a mamie materiał na zasłony. A żeby to drugie stało się funkconalne w piątek mam spotkać sie z Magdą, która spełni moje i matki marzenie o zasłonach. W tak zwanym międzyczasie powstaną firanki.
Będzie super.

PS
29.03.2009
 Jest super.

Zostaw komentarz więcej...

… droga do nikąd.

przez , 21.mar.2009, w Bez kategorii

.

   

      Ostatnio nie dość iz nie mam czasu to jeszcze nic mi sie nie chce.
Staram sie wykrzesać z siebie resztki optymizmu ale prawdę mówiąc coraz gorzej mi to wychodzi, ale za to staram sie ułatwić sobie życie na ile to możliwe.
   Czuję się zmęczona i wypalona, może też częściowo nie rozumiana albo, co bardziej prawdopodobne, rozumiana opacznie.
Wkurzają mnie pewne kwestie i sprawy, osoby, może powoli do tego przywyknę ,ale póki co ciężko mi z tym.

   Dużo rozmawiam z różnymi ludżmi, a najwiecej z Gośką, której problemy, tak różne od moich przytłaczają mnie i uczą, ale chciałabym jej pomóc chciażby rozmową, dobrym słowem. Częściowo chyba mi sie to udało.Dzięki rozmowom z nią i innymi patrzę inaczej na świat i ludzi, zdarzenia i rózne sprawy. Staram sie myśleć tokiem myślowym innych osób, próbuję postawić sie w ich sytuacji , zrozumieć, co nie zawsze mi wychodzi z dobrym skutkiem. Uczę się, nie jestem ideałam. Poszerzam swoją wiedzę i na każdym kroku dochodzę do wniosku iz ławiej mi rozmawiać z tymi co znam krócej (ale nie bardzo krótko) a także z tymi co sami garną się do mówienia. Nie umiem się wypytywać ludzi,bo nie chce ich urazić w krwawiącą rane nieświadomie, nie umiem zagajać jak się to mawia, ale lubię słuchać, powiedzieć co myślę o tym i owym ,coraz rzadziej wpadając w słowo.
  

   Jakiś czas temu, na gg podczas wymiany zdań z jedną osobą napisałam iż trudno mi jest pytać kogos o coś, jeśli nie mam zielonego pojęcia iz coś takie zaszło, bo ta osoba albo mi nie ufa, albo już znalazła kogoś komu opowiada o sobie, nie podejrzewając nawet i nakręca sie głupia sytuacja –> Ja nie wiem, bo mi nie mówią, ona nie mówi, bo ja się nie pytam. Jestem ciekawa jak do cholery się mam dowiedzieć i pytać jak mam zero przesłanek do tego iż coś się dzieje, że coś się stało nie ważne teraz czy to dobre wiadomości czy złe.
    To wszystko bez sensu jak się to przemyśli, bo nie mówiąc między sobą o czym się myśli i co się stało, dochodzi do muru milczenia i niedowierzania w czyjeś możliwosci czy chęci.

   Wg mnie to także wypadkowa trójkąta znajomości * , bo jak się osoba A mówi osobie B, to jej to zapewne wystarcza, ale z drugie strony osoba C nie ma o niczym pojęcia, nie pyta o nic osoby A, bo nie widzi podstaw do takiej działalności ( może jest w tym trochę zawiedzenia się sytuacją). Myślę iż osoba A nie uświadamia sobie iz osoby B o C nie kontaktują się ze sobą, no chyba iż wspólnie u niej ( u A), ale wtedy gada się o błachych sprawach nie mających związku ze wspólnym dowiadywaniem się co u każdej z tych trzech osób się dzieje. I znowu osoba C nic nie wie o obu osobach, albo dociera do niech echo rozmów pozostałych osób, nie wiedząc czy sie bezczelnie pytać, czy udawac głuchą na coś, co wygląda na szyfrogram pozostałych.
Przypuśćmy np jeśli zadzwoni telefon i osoba A odbierze go i padnie stwiedzenie „Witaj moje Słoneczko ….” i rozwinie tok rozmowy niczego nie sugerujący, to tylko osoba B będąca w temacie ma pojęcie ( jakieś tam) o sprawie, ale osoba C czuje się dziwnie i niezręcznie, bo co ma zrobić:
- zapytać A- Kto dzwonił?
- ma udawać że nie słyszy, albo potraktować to normalne (a potem kombinować pod górkę w myślach)
- wyjść z siebie a może z otaczającego ją towarzstwa, czując sie jak piąte koło u wozu

    
Czasami właśnie wpdam w podobne koło wydarzeń i za cholerę nie wiem jak z tego wybrnąć, bo zaczynają powstawać niedomówienia, luki we wzajmnym rozumieniu własnych kłopotów i trosk.Zaczyna sie myślenie tylko o sobie, by być bezpiecznym psychicznie i nikt nie zranił, wykorzystyjąc słabe punkty i wiedzę o nas samych.
To droga do nikąd
                                        –
jestem tego pewna.

*  3 singielki „z jednego podwórka” z różnym światopoglądem, wychowaniem, wykształceniem i marzeniami

4 komentarze więcej...

From fiction to fact

przez , 09.mar.2009, w Bez kategorii

      Ukoronowaniem trudnego tygodnia było wyjście do kina , by móc zrzucić z siebie ciężar psychiczny choć na chwilę, bo przez 3 dni służyłam uchem i głosem komuś, kto trwał na trudnym posterunku w szpitalu (telefon zaufania? ).
      Potrzeba porozmawiania czasami jest strasznie silna, a ja byłam właśnie odbiorcą. Pomogłam opiekującemu się przetrwać ciężki czas i złamać zwątpienie, zaś choremu na szczęście się poprawiło i powoli wraca do zdrowia. Sukces medycyny i opieki, ja tylko słuchałam i wierzyłam iż będzie dobrze.

   Film miał być tematem rozważań więc wracam do tego.

    Wbrew wcześniejszym deklaracjom iż nie wybiorę się na ów film do kina – dotarłam na niego z ciekawosci zachęcona dodatkowo atrakcyjną ceną biletu. A poszłam na polską produkcję -Popiełuszko. Wolność jest w nas .
Jednym słowem to powieść  o dobrym człowieku, ktory polecam uwadze .
    Duży plus dla reżysera, film bez fanfaronady i polskiego zadęcia. Rzeczywisty, dobry uczciwy.
    Ja wynioslam wsponienie czasów mojej komuni świętej i czasow, ktore mi sa znane z własnego życia – ot taka maleńka retrospekcja, dla pokolenia 30-40 latków.

Zostaw komentarz więcej...