biala-wilczyca blog

Archiwum dla: Styczeń, 2010

Koniec

przez , 24.sty.2010, w Bez kategorii


1940.11.11  -  2010.01.24

Ile razy jeszcze uśniemy…??

Nim zginiemy w bezkresnym śnie…


Cudownej krainie naszych pragnień…




Ile razy jeszcze wstaniemy…??


Po nieludzkiej walce na śmierć i życie..


Na miłość i nienawiść sercem, które przeszłością krwawi…




Ilu jeszcze tak bliskich pochowamy…??


W trumnach zapomnienia, w otchłani niebytu…


W ciemnych grobach wspomnień, wykopanych łez ogniem…

Zostaw komentarz więcej...

Rozpacz

przez , 23.sty.2010, w Bez kategorii

    Pojechałam do szpitala do ciotki, starszej siostry mojej mamy, w środku kuląć sie ze strachu. Tak to jest jak jedzie sie do osoby w stanie terminalnym, kiedy nie zna się dnia i godziny, kiedy ktoś nieuleczalnie chory odejdzie. A jest już skazany, nie ma odwrotu.

    Poszłam i zobaczylam ją, wynędzniałą, duszącą sie, walczącą o każdy oddech, o twarzy beżowo- szarej w przekroju przypominającą żarowkę. Przecież nie powiem matce jak tragicznie jej siostra wygląda- boję się iż nie wytrzyma jej serce. Boję się jeszcze bardziej.
Pewnie w tygodniu jescze do nie pojadę, bo mimo całego cierpienia, poznała mnie. Nie mam jak jej pomóc, oprócz ciepła i dobrego słowa.
Po wizycie nie nadawałam się do niczego, nawet nie chciało mi sie spotykać kogokolwiek, bo widok kochanej osoby stał mi przed oczyma. Matce powiedziałam mało, wie że jest bardzo żle , ale nie będzie jej widok żywego trupa straszył jak mnie od tej wizyty.




Zostaw komentarz więcej...

Kiedy niesczęścia chodzą stadami

przez , 21.sty.2010, w Bez kategorii

   A juz myślałam iż ubiegły rok skończył się a wraz z nim przstanie mnie dręczyc los. Och, ja byłam nawiwna, ledwo sie ten zaczął a juz posypało się na moją głowę.
   Wiadomo było iż schorowani rodzicę będą tylko dokładac obowiązkow i tak się stało.
Ostatni piątek, niedz i wt spędziłam po 5-8 godz w szpitalu  z ojcem, i finalnie we wtorek, zamiast lekarze poprawic jakoś jego życia spieprzyli  wszystko na cacy. Pogratulować :/
Umoczyli mnie i utrudnili życie ojcu- a idee były piękne….Były ….

   Przed świętami cioteczna siostra rozwaliła kolano, nie może nic z nim zrobić , bo nie ma czasu, bo ma ciężko chorą matkę (a moją ciotkę) i żeby było „weselej” w środę mąż jej skierszował sobie kolano, więc dwie kuternogi w domu. Ale los jescze twierdzil iz mało, więc schorowana ciotka dziś o 2 w nocy potłukła sie, złamala nogę w biodrze- to początek końca, bo operować nie mogą, bo b.zły stan zdrowia nie pozwala ( płuca zajęte przez nowotwór nie pozwalają zrobić narkozy niezbędnej do zabiegu operacyjnego- zbicia na gwoździe kości ), więc leży otumaniona na prochach w szpitalu. No i przegwizdane. To początek końca.Cholera.
   Denerwuje  mnie to bo , z tą ciotke jestem zżyta jak z rodzicami, a mama moja, (a jej siostra) po masywnym zawale i niepełnosprawna ma teraz zmartwienie. Sama jest niepełnosprąwna i gryzie się tym, iż nie ma jak pomóc siostrze ani jak do niej pojechać. A ja, ja się boję iz ze zmartwienia, nie daj Bóg, dostanie kolejnego zawału, jakbym teraz miała za mało zmartwień.
Do dupy ten rok.A to dopiero jego początek.
Rozmawiałam z siostrą – w związku z zaistniałą sytuacja, będzie zmuszona oddać mamę do hospicjum, bo szpital nie chce trzymać jej w szpitalu, wiedząc jak bardzo jest rozwinięty nowotwor , a leżenie nie spowoduje zrostu rozłamanej kości.MA-SA -KRA!

  I niech mi ktoś powie iż życie nie zmusza nas do ciężkich wyborów.
Ale ja powiem tak, jeśli nie masz czasu, a nie na Ci kto pomóc w opiece nad zniedołężniała osobą to się zastanów nad tym czy to zły wybór, by oddać osobę do domu opieki.
Nie mówie iż do takiego gdzie ludzie starsi leżą na łóżkach , bo naćpani są lekmi, ale tam gdzie warunki nie urągają ich godności.
Ja opiekuję się dwójką niepełnosprawnych ludzi, (rodzice),pracuję a jako nagrodę mam- życie singla.
Momentami jest mi tak źle iż myślę o samobójstwie, bo znikąd pomocy.A słynna pielęgniarka środowiskowa- to śmiech na sali, bo pranie i mycie należy i tak w 90% do mnie, a zakupy i sprzątanie w 115%
Spróbujcie pracować i pogodzić to z czułą opieką- dla mnie niewykonalne (bo jedna osoba- ojciec, jest niewdzięczny i obrzuca mnie niewyszukanymi obelgami), więc coś się  we mnie buntuje i umiera, a od 6 lat nie miałam urlopu, w rozumieniu- pojechać na kilka dni z domu i musieć na to patrzeć i sie denerwować .
Uważam iż na wszytko jest czas, miejsce i pora, byle po ludzku i dojedzie do tego iz pomyślę by ojca oddać w dobre ręce, bo wykańcza mnie psychicznie i fizycznie.
   Nawet od listopada do dziś nie miałam czasu zrobić RTG kręgosłupa, ktory daje mi się we znaki 6-ty miesiac. Chyba się załamię albo juz sama nie wiem co robić, bo ucieczka w książki i w film niczego nie zmienia….

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

Najdziwniejsze zwierzęta świata

przez , 17.sty.2010, w Bez kategorii

Najdziwniejsze zwierzęta świata
Morskie, oceaniczne głebiny

Pompeii Worm 
                    Pompeii Worm                                         Teutonia pellucida

Astronesthes    
                  Astronesthes                                          Anoplogaster cornuta

                  Chrysaora melanaster

Zostaw komentarz więcej...

Przemyślenia …

przez , 15.sty.2010, w Bez kategorii

(400notka)
          Zaczął sie kolejny rok i wygląda na to iż nie będzie mi łatwo – a to z wielu, wielu powdów.
   
Pogadać specjalnie nie ma z kim, bo każdy ma swoje kłopoty a czy wiedząc o tym, wpada go dreczyć sieszze swoimi wymurzeniami?
W sumie wszystko wiem bardzo ogólnikowo , część może trochę lepiej ale … Cholera.
Chyba nigdy nie osiągne ideału tego co bym chciała, z wielu powodów a może i z tego iż nikt tak naprawdę we mnie nie uwierzył, że mogę, że chcę, że się znieniam, że … ect,ect.

   
Powoli juz sama nie wiem jak wychodzić na prostą, czym sie zająć czym zająć myśli, które jak nie są zajęte czytaniem odrazu przeskakują na smutne tory, bo ogólnie nie jest wesoło. Rodzice schorowani- wmagają niemal z miesiąca na miesiąc większej uwagi, to co kiedyś nie bylo problemem, jest teraz moim kolejny obowiazkiem w długiej kolejce obowiązków.
Jak komuś wytlumaczyć iż nie da się przejść koło tego, bo to nie możliwe i nie da sie inaczej choćby nie wiem jak bardzo by sie chciało i chce.
    
Jak wytłumaczyć komuś psychiczne zmęczenie, kiedy prawdziwego urlopu sie nie zaznało 6 lat? Jak wytłumaczyć to wszystko co kaleczy duszę i powioduje iż myśli się czarno kiedy rozwaza się najbliżą i późniejszą przeszłość.

     Co zrobić by się od tego odciać?
     Jak się przekonać do czegos lub kogoś do kogo starciło się serce, i nie chce sie wierzyc słowom, które a zrzadka się słyszy.
     Jak przekonać ludzi to kontaku innego niż zimy sms, chociaż czasem jest on szczery?
     Jak żyć i co dalej z sobą zrobić?

    
     
Czas biegnie nieubłaganie i póki co nic dobrego mnie nie chce spotkać, a ja w środku popełniam samobójstwo i zastanawiam sie jak żyć dalej  …

Zostaw komentarz więcej...

Let It Snow! (2)

przez , 12.sty.2010, w Bez kategorii

Nastroj_zimowy,_zdjecie_laweczki_zimowe,_spokojna_zima,_fotografie_w_parku_
                                                                 powyższe zaczerpnięte : www.strykowski .net

Zostaw komentarz więcej...