biala-wilczyca blog

Archiwum dla: Kwiecień, 2010

10.04 – 18.04.2010

przez , 19.kwi.2010, w Bez kategorii

Skończyla się żałoba narodowa.
Życie Pary Prezydenckiej zatoczyło krąg – a mi żal ich rodziny, tego co przeszi prze minione 8 dni. Żal mi ich w prostym ludzkim zrozumieniu, i …

Jeszcze niedawno ….

10.04.2010.

17.04.2010

18.04.2010

koniec ….

Wykorzystane zdjęcia pochodza ze żródeł : WP.PL, PAP, AFP

Zostaw komentarz więcej...

Katastrofa lotnicza – Katyń 10.04.2010 – film amatorski

przez , 14.kwi.2010, w Bez kategorii

 
A co to do licha ma być jak to rozumieć?

Filmik amatorski      <—-Klick! by obejrzeć

Polscy prokuratorzy zamierzają zbadać amatorski film
nagrany przez świadka katastrofy samolotu prezydenckiego pod
Smoleńskiem. Kamerzysta był na miejscu zdarzenia jeszcze przed służbami
ratowniczymi. Na nagraniu, które udało mu się zarejestrować, widać
płonące szczątki Tu-154 i odwróconą do góry część podwozia. Słychać
wyjące syreny ratunkowe i odgłosy przypominające strzały …

źródło: : TVN24

                       

Zostaw komentarz więcej...

Katyń 10.04.2010- Wielka narodowa tragedia -po raz drugi

przez , 10.kwi.2010, w Bez kategorii


(…)

- Bóg dopuścił na nas niesamowitą tragedię,
tym bardziej, że stało się to w 70. rocznicę tamtej niewyobrażalnej
zbrodni, jaką była zbrodnia katyńska. Teraz dochodzi do tego dramat
ogólnonarodowy, ogólnopaństwowy i ogólnoludzki.
Ci, którzy dziś zginęli w katastrofie to ludzie
walczący o prawdę w narodzie, to ludzie, którzy walczyli o o wolność
narodu, ludzie, którzy odrzucali fałsz(…)

                                                  – powiedział  abp Tadeusz Gocłowski

Kiedy się o tym dowiedziałam , w pierszej chwili nie chciało mi sie wierzyc- Jak to?, kiedy? Czy ktoś oszalał- zastanawiałam sie w kilka minut po godz 10, kiedy włączyłam telewizor po wstaniu z łóżka ( późno, bo z podowu choroby mamy poszłam poźno spać)

Na kilka chwil wyłączyło mi się myślenie – po prostu nie mieściło mi się w głowie, ze mogło zginąc tyle osób i to tak waznych dla mojego kraju.
Złość mnie wzięła- jak pomyślalam jakim sprzętem polecieli przedstawicile naszych władz- elita polityczna- to było nie samotot Prezydenta RP tylko PIERDOLOT- LATAJĄCA TRUMNA , ileś razy remontowany złom. jakby nie można bylo kupić czegos bezpieczego w ekspoloatacji.
Teraz już nic niczego nie zmieni.
Historia uderzyła z mocą i wryła się w w pamięć wszystkich co czują i myślą.
Zastanawiam się tylko jaki był sens , że Ci wszyscy ludzie zginęli ….

                                                                                                     Kwiaty przed Pałacem Prezydenckim w W-wie.


 Dodane 12.04.2010


  Nie skojarzyłam w weekend nazwisk- mój błąd.
 A wśród ludzi, którzy zginęłi w rządowym samolocie była także siostra doktoranta ode mnie z pracy.
 To jedna ze stewardess Justyna M.
Z resztą nie znam na tyle dobrze Grześka by
wiedzieć kim jest jego siostra i czy wogóle ma / miał rodzeństwo.

Żeby jeszcze pracował w labie , przy jednym stole, ale w zaprzyjaźnionym labie, tp może bym miała lepsze rozeznanie ale miałam tylko możność się dowiedzieć, iż mieszka bilsko domu mojej już nieżyjącej ciotki, bo we wrześniu razem jechaliśmy na Prage i szliśmy ul Kobielską …

Zostaw komentarz więcej...

Wiosna w domu

przez , 09.kwi.2010, w Bez kategorii

Zdjecia powiedzą same za siebie


 

Zostaw komentarz więcej...

Upiór w Operze – Roma

przez , 07.kwi.2010, w Bez kategorii

   Film
 W 1911 r. Gaston Leroux stworzył powieść o straszliwie oszpeconym
geniuszu muzycznym, żyjącym w podziemiach francuskiej opery. Od tej pory
powstało wiele filmów, będących adaptacją słynnego „Upiora w operze”.
Najnowszy obraz to film w reżyserii Joela Schumachera. Powstał on w
oparciu o musical Andrew Lloyda Webera z 1986 r. Obdarzona wspaniałym
głosem Christine (Emmy Rosum) po śmierci ojca rozpoczyna naukę śpiewu u
tajemniczego Mistrza, którego uważa za swojego Anioła Muzyki, zesłanego
jej przez ojca. Tymczasem nauczycielem Christine okazuje się być Upiór
(Gerard Butler) – niezwykle utalentowany mężczyzna o zdeformowanej
twarzy, ukrywający się w podziemiach słynnej Opera Populaire, która
stała się jego domem i pracownią. Pomiędzy młodziutką, zdolną
sopranistką a jej nauczycielem nawiązuje się niezwykła, specyficzna
więź. Zafascynowany Christine Upiór, wprowadza ją na „słodki tron
muzyki” i pomaga zadebiutować na deskach Opery. Tymczasem wraz z nowymi
właścicielami opery pojawia się wicehrabia Raoul de Chagny (Patrick
Wilson) – dawna miłość Christine. Jednak Upiór nie pozwoli sobie odebrać
tak łatwo jedynej istoty, którą pokochał miłością tak samo wielką jak
muzykę.

  Musical


Zródło : http://www.teksty.org/Upiór_w_operze

Anioł muzyki -Posłuchaj


MEG:
Gdzie się chowałaś z takim głosem
śpiewasz jak nikt – bosko
wiem, że ukrywasz coś przede mną
kim jest twój mistrz
wyznaj

CHRISTINE:
Ojciec mi zesłał anioła
znałam go dotąd ze snów
teraz śpiewając odkryłam
że jest przy mnie tu
budzi mój głos łagodnym szeptem
wiem że tu jest
blisko
choć niewidzialny krąży przy mnie
tak to mój mistrz i geniusz

Noc muzykę gra    – posłuchaj


Noc napływa, i pobudza zmysły,
Ciemność głaszcze, twoje skryte myśli.
Wchłania cię powoli, i nie ma już obrony…

Lekko, zwiewnie, noc odsłania czary -
Weź ją, wchłoń ją – przeczuj jej rozmiary.
Śmiało odwróć twarz, gdy fałszywy bije blask,
Jasne myśli zgaś i zdmuchnij światło dnia -
I słuchaj, gdy nam noc muzykę gra.

Poddaj się i na oślep oddaj mrocznym snom
Otwórz myśl na nieznany dotąd los!
I na zew, sennych pragnień w lot się wzbij…
Sama sprawdź, co naprawdę znaczy żyć.

Słodko, czule, pieści cię muzyka.
Wczuj się, wsłuchaj, pozwól się przenikać.
Odrzuć zwykły świat, odrzuć wszystko to co znasz,
Niech zapadnie mrok i ciemność niechaj trwa -
Słuchaj w niej, jak noc muzykę gra.

Nowy świat czeka, aż i ty wyruszysz w rejs!
Odrzuć dziś, całe życie jakie znasz.
I na zew, wolnej duszy, w lot sie wzbij…!
Tylko tak, swą duszę oddasz mi…

Wznieś się, odpłyń, poddaj się omdleniu,
Chłoń mój dotyk, nakarm swe pragnienia -
Czas na nowy sen, mroczna strona wzywa cię,
Jest w niej moja moc i jest w niej wola ma…
To z moich nut ta noc muzykę gra!
Tylko ty mym pieśniom życie dasz,
Słuchaj, gdy nam noc muzykę gra…



Noc
napływa, i pobudza zmysły,
Ciemność głaszcze, twoje skryte myśli.
Wchłania cię powoli, i nie ma już obrony…
Lekko, zwiewnie, noc odsłania czary -
Weź ją, wchłoń ją – przeczuj jej rozmiary.
Śmiało odwróć twarz, gdy fałszywy bije blask,
Jasne myśli zgaś i zdmuchnij światło dnia -
I słuchaj, gdy nam noc muzykę gra.
Poddaj się i na oślep oddaj mrocznym snom
Otwórz myśl na nieznany dotąd los!
I na zew, sennych pragnień w lot się wzbij…
Sama sprawdź, co naprawdę znaczy żyć.
Słodko, czule, pieści cię muzyka.
Wczuj się, wsłuchaj, pozwól się przenikać.
Odrzuć zwykły świat, odrzuć wszystko to co znasz,
Niech zapadnie mrok i ciemność niechaj trwa -
Słuchaj w niej, jak noc muzykę gra.
Nowy świat czeka, aż i ty wyruszysz w rejs!
Odrzuć dziś, całe życie jakie znasz.
I na zew, wolnej duszy, w lot sie wzbij…!
Tylko tak, swą duszę oddasz mi…
Wznieś się, odpłyń, poddaj się omdleniu,
Chłoń mój dotyk, nakarm swe pragnienia -
Czas na nowy sen, mroczna strona wzywa cię,
Jest w niej moja moc i jest w niej wola ma…
To z moich nut ta noc muzykę gra!
Tylko ty mym pieśniom życie dasz,
Słuchaj, gdy nam noc muzykę gra…





MEG:
Christine to tylko fantazje
ufasz widzeniom ze snów
słowa te brzmią zagadkowo
jak nie z twoich ust

CHRISTINE:
Anioł Muzyki mój opiekun
wiedzie mnie do chwały

MEG:
Kim jest ten Anioł? Ten…

CHRISTINE i MEG:
Anioł Muzyki dość sekretów
pokaż się nam mistrzu

CHRISTINE:
Ja czuję, że jest tu

MEG:
Pobladłaś znów

CHRISTINE:
Jest tu blisko

MEG:
I dłonie masz jak lód

CHRISTINE:
I boję się

MEG:
Nic się nie bój

Noc muzykę gra  – posłuchaj


Noc napływa, i pobudza zmysły,
Ciemność głaszcze, twoje skryte myśli.
Wchłania cię powoli, i nie ma już obrony…

Lekko, zwiewnie, noc odsłania czary -
Weź ją, wchłoń ją – przeczuj jej rozmiary.
Śmiało odwróć twarz, gdy fałszywy bije blask,
Jasne myśli zgaś i zdmuchnij światło dnia -
I słuchaj, gdy nam noc muzykę gra.

Poddaj się i na oślep oddaj mrocznym snom
Otwórz myśl na nieznany dotąd los!
I na zew, sennych pragnień w lot się wzbij…
Sama sprawdź, co naprawdę znaczy żyć.

Słodko, czule, pieści cię muzyka.
Wczuj się, wsłuchaj, pozwól się przenikać.
Odrzuć zwykły świat, odrzuć wszystko to co znasz,
Niech zapadnie mrok i ciemność niechaj trwa -
Słuchaj w niej, jak noc muzykę gra.

Nowy świat czeka, aż i ty wyruszysz w rejs!
Odrzuć dziś, całe życie jakie znasz.
I na zew, wolnej duszy, w lot sie wzbij…!
Tylko tak, swą duszę oddasz mi…

Wznieś się, odpłyń, poddaj się omdleniu,
Chłoń mój dotyk, nakarm swe pragnienia -
Czas na nowy sen, mroczna strona wzywa cię,
Jest w niej moja moc i jest w niej wola ma…
To z moich nut ta noc muzykę gra!
Tylko ty mym pieśniom życie dasz,
Słuchaj, gdy nam noc muzykę gra…

Wspomnij mnie – posłuchaj


CHRISTINE:
Wspomnij mnie
myśl o mnie ciepło gdy pożegnam cię
pamiętaj mnie
złóż obietnicę i dotrzymaj jej
przyjdzie dzień
nie tak odległy dzień,
że dawny głos podpowie ci
może warto mi poświęcić
chociaż jedną myśl

Dobrze wiem,
że serce zmienne jest
jak morskiej fali nagły dryf
ale wiedz, że mi wystarczy
nawet jedna myśl

Wiem jak wiele połączylo nas
nie pytam kto i jak odmierza czas

Wspomnij mnie
gdy się obudzisz
na krawędzi dnia
wspomnij mnie
po co się łudzić,
że zatrzemy ślad
tak już jest,
że nie dowiemy się
co czeka nas lub mogło być
ale wiedz, że mi wystarczy
nawet jedna myśl

RAOUL:
Czy to jest,
czy to jest Christine?

Dawno tak
to bylo dawno tak
wspomnienie tamtych dni za mgłą
ona mogła mnie zapomnieć
lecz ja pamiętam ją

CHRISTINE:
Dobrze wiem,
że serce zmienne jest
jak morskiej fali nagły dryf
ale wiem, że mi wystarczy
jedna myśl


CHRISTINE:
Wspomnij
mnie
myśl o mnie ciepło gdy pożegnam cię
pamiętaj mnie
złóż obietnicę i dotrzymaj jej
przyjdzie dzień
nie tak odległy dzień,
że dawny głos podpowie ci
może warto mi poświęcić
chociaż jedną myśl
Dobrze wiem,
że serce zmienne jest
jak morskiej fali nagły dryf
ale wiedz, że mi wystarczy
nawet jedna myśl
Wiem jak wiele połączylo nas
nie pytam kto i jak odmierza czas
Wspomnij mnie
gdy się obudzisz
na krawędzi dnia
wspomnij mnie
po co się łudzić,
że zatrzemy ślad
tak już jest,
że nie dowiemy się
co czeka nas lub mogło być
ale wiedz, że mi wystarczy
nawet jedna myśl
RAOUL:
Czy to jest,
czy to jest Christine?
Dawno tak
to bylo dawno tak
wspomnienie tamtych dni za mgłą
ona mogła mnie zapomnieć
lecz ja pamiętam ją
CHRISTINE:
Dobrze wiem,
że serce zmienne jest
jak morskiej fali nagły dryf
ale wiem, że mi wystarczy
jedna myśl



Stąd odwrotu nie ma już – posłuchaj


UPIÓR:
Sama przyszłaś
tu gdzie wreszcie musiałaś przyjść
choć pragnienie to nadal jest w tobie
tak ciche
ciche…

Tu cię wiodłem
gdzie namiętność zaczyna żyć
bo dwa ciała widziałaś w marzeniach
dwa ciała bezbronna
gotowa na wszystko
i wreszcie przybyłaś tu
by ze mną być
bo tak chciałaś
tak chciałaś…

Stąd odwrotu nie ma już
spalone mosty
i gra pozorów wreszcie kończy się
nie ma „albo” nie ma „lecz”
to takie prost
więc porzuć myśl
do końca wchodząc w sen
bo kiedy dusza w ogniu tkwi
pragnienie nam otwiera drzwi
spełnienie słodkie czeka nas

Stąd odwrotu nie ma już
próg przekroczony
więc jaki dziś poznamy tajny klucz
tu skąd odwrotu nie ma już…

CHRISTINE:
Tu mnie wiodłeś
tu gdzie mowa znajduje kres
nie potrzeba tu słów
bo ogarnia nas cisza,
cisza…

Na twe hasło
podążyłam za tobą w cień
bo dwa ciała widziałam splecione
widziałam dwa ciała bezbronne
i ciche
i teraz przybyłam tu by z tobą być
bo tak chciałam,
tak chciałam

Stąd odwrotu nie ma już
wiem dobrze o tym
i niech już się rozpocznie twoja gra
nie ma dobra ani zła
co potem nie dbam
niech staną się tu jednym ciała dwa
zaczyna szybciej krążyć krew
napływa czerwień w senny kwiat
niech już płomienie nas ogarną

CHRISTINE + UPIÓR:
Stąd odwrotu nie ma już
próg przekroczony
spalonych mostów prochy porwał nurt
tu skąd odwrotu nie ma już

UPIÓR:
Jedna miłość
tak jak życie jedno
z dna rozpaczy możesz wyrwać mnie
jedno życie miła
dziel je ze mną
na twój znak na świata pójdę kres
Christine o tyle proszę…


UPIÓR:
Sama
przyszłaś
tu gdzie wreszcie musiałaś przyjść
choć pragnienie to nadal jest w tobie
tak ciche
ciche…
Tu cię wiodłem
gdzie namiętność zaczyna żyć
bo dwa ciała widziałaś w marzeniach
dwa ciała bezbronna
gotowa na wszystko
i wreszcie przybyłaś tu
by ze mną być
bo tak chciałaś
tak chciałaś…
Stąd odwrotu nie ma już
spalone mosty
i gra pozorów wreszcie kończy się
nie ma „albo” nie ma „lecz”
to takie prost
więc porzuć myśl
do końca wchodząc w sen
bo kiedy dusza w ogniu tkwi
pragnienie nam otwiera drzwi
spełnienie słodkie czeka nas
Stąd odwrotu nie ma już
próg przekroczony
więc jaki dziś poznamy tajny klucz
tu skąd odwrotu nie ma już…
CHRISTINE:
Tu mnie wiodłeś
tu gdzie mowa znajduje kres
nie potrzeba tu słów
bo ogarnia nas cisza,
cisza…
Na twe hasło
podążyłam za tobą w cień
bo dwa ciała widziałam splecione
widziałam dwa ciała bezbronne
i ciche
i teraz przybyłam tu by z tobą być
bo tak chciałam,
tak chciałam
Stąd odwrotu nie ma już
wiem dobrze o tym
i niech już się rozpocznie twoja gra
nie ma dobra ani zła
co potem nie dbam
niech staną się tu jednym ciała dwa
zaczyna szybciej krążyć krew
napływa czerwień w senny kwiat
niech już płomienie nas ogarną
CHRISTINE + UPIÓR:
Stąd odwrotu nie ma już
próg przekroczony
spalonych mostów prochy porwał nurt
tu skąd odwrotu nie ma już
UPIÓR:
Jedna miłość
tak jak życie jedno
z dna rozpaczy możesz wyrwać mnie
jedno życie miła
dziel je ze mną
na twój znak na świata pójdę kres
Christine o tyle proszę…






 
MEG:
Gdzie
się chowałaś z takim głosem
śpiewasz jak nikt – bosko
wiem, że ukrywasz coś przede mną
kim jest twój mistrz
wyznaj
CHRISTINE:
Ojciec mi zesłał anioła
znałam go dotąd ze snów
teraz śpiewając odkryłam
że jest przy mnie tu
budzi mój głos łagodnym szeptem
wiem że tu jest
blisko
choć niewidzialny krąży przy mnie
tak to mój mistrz i geniusz
MEG:
Christine to tylko fantazje
ufasz widzeniom ze snów
słowa te brzmią zagadkowo
jak nie z twoich ust
CHRISTINE:
Anioł Muzyki mój opiekun
wiedzie mnie do chwały
MEG:
Kim jest ten Anioł? Ten…
CHRISTINE i MEG:
Anioł Muzyki dość sekretów
pokaż się nam mistrzu
CHRISTINE:
Ja czuję, że jest tu
MEG:
Pobladłaś znów
CHRISTINE:
Jest tu blisko
MEG:
I dłonie masz jak lód
CHRISTINE:
I boję się
MEG:
Nic się nie bój


Zostaw komentarz więcej...

Tylko z mostu skoczyć na łeb

przez , 05.kwi.2010, w Bez kategorii

Święta, święta i po świętach …
Miały być radosne zdrowe, rodzine i kolorowe ( jak pisanki poniżej) a tu klapa na całej rozciągłości i jak mawia moja koleżanka z pracy: „aż chce się suchą bułką żyły po podcinać”


    Urobiłam się jak dziki osioł w świąteczny czas, nie mając żadej radości ani możliwości spotkania się z kimś z rodziny. Wszystkie plany związane tymi wolnymi dniami spaliły na panewce, a zdenerwowanie i flustracja stały się codziennością.
Zamiast świąt lazaret w domu i roboty do usranej śmierci (dosłownie też)
Po raz pierwszy pomyślałam o domu opieki na poważnie i chyba przestanę się oszukiwać i szarpać bo ani mi ani mamie pewne sytuacje zdrowia nie dodają ( lekarz co 2 dni w domu to chyba lekkie nieporozumienie), a osobnik mający zaszczyt być moim ojcem to wariat jakich mało, więc należy szybko zrobić z tym porządek, zanim ja coś głupiego zrobię.
Mam dość.
Po raz pierwszy tak solidnie przekroczyłam samą siebie….
Nie jestem Matką Teresą…
Wolę by najbliższy czas mi nie dołożył niczego co mi podniesie ciśnienie , bo nie ręczę za konsekwencje dla otoczenia ….
Mam dość ……..dość , aż mi się ulewa .

Zostaw komentarz więcej...