biala-wilczyca blog

Archiwum dla: Lipiec, 2011


Deszczowa piosenka

przez , 26.lip.2011, w Bez kategorii

Deszcz ulewny , już rozpadał się
Wiatrem gnany jest, biczem wszystko tnie
Przez ulice do pobliskich bram
Biegną ludzie tak, jakby ktoś ich gnał
Każdy wciąż ucieka gdzieś
Tam, gdzie go nie zmoczy deszcz

Nie ma na to rady, wszyscy mówią tak
Nie ma na to rady, przemoknie cały świat

Stoję w bramie, deszcz zacina wciąż
Dookoła mnie szarych twarzy krąg
Nic nie widzę, nie chcę tutaj stać
W deszczu tańczyć chcę i oglądać świat
Z bramy tej wybiegam w deszcz
Jakiś człowiek krzyknął, że :

Nie ma na to rady, znowu ten sam głos
Nie ma na to rady, że deszcz zacina wciąż
Nie ma na to rady, słyszę jak przez sen
Nie ma na to rady, więc niech już zmoczy mnie

( Fatum)


http://www.youtube.com/embed/VrQieVJQxhQ

Zostaw komentarz więcej...

Błaganie

przez , 22.lip.2011, w Bez kategorii

Chciałbym się nauczyć
Pieśni tej, co śpiewa ją wiatr
Pragnę to zrozumieć
Wznieść się chcę jak rajski ptak
Lecieć w nieba toń
I oderwać się od ziemi trosk
Poznać tęczy blask
Dosięgnąć jej jasnych barw

Chciałbym się nauczyć
Pieśni drzew i poszumu fal
Pragnę je zrozumieć
Płynąć wciąż w bezkresną dal
Wielką falą być
I odpłynąć od ponurych skał
Tak jak drzewo stać
Nie dać się zgiąć, tylko trwać

Ref. Błagam Cię, losie mój, daj mi moc
Niech spełnią się słowa te
Dodaj mi, losie mój, dużo sił
Bez mocy tej jak tu żyć

Jak tu się nauczyć
Pieśni tych, co w sercu mym są
Jak wszystkie zrozumieć
Gdy się ma przeróżnych sto
Wszystkim trzeba być
I ogarnąć sobą cały świat
Tysiąc serc też mieć
Lecz tylko to jedno mam

(Fatum)

Zostaw komentarz więcej...

Chowanie głowy w piasek

przez , 15.lip.2011, w Bez kategorii

Jestem właśnie na tym etapie. Robię wszystko  by zapomnieć co mnie gryzie , straszy dołuje i niszczy.
Foto-sokole hobby właśnie należy do tego zjawiska, bo nie mogę na niczym na dłużej skupić uwagi, nawet ciekawa książka nie jest w stanie mnie wyrwać z czarnych myśli i leków. Do tego dochodzi psychiczne zmęczenie i brak wakacji od 7 lat, czuję się jakbym juz za chwilkę miała popaść w obłęd.
Nikt mnie nie zrozumie jak nie znajdzie się w podobnej sytuacji, ale co by nie mówił , nikomu tego nie życzę.
Kiedyś byłam weselsza, teraz , śmiech przychodzi mi z trudem, entuzjazm gdzieś zgasł, chociaż go i tak nie było u mnie wiele.

Może kiedy będzie już dobrze i na prostej to będę sie umiała cieszyć i rozmawiać, póki co nie umiem i stronie od ludzi by nie mówić o tym co mnie zabija. To nie przesada, siadł mi z nerwów żołądek , a po ostatnich ekscesach bólowych podejrzewam iż , to juz nie są przekrwienia błony śluzowej.
Nawet poszłam kilka razy do masażysty, bo miałam tak spięte mięśnie pleców, iż nie mogłam podnieść rąk do góry ani się położyć by nie czuć bólu. Wczoraj miałam taki ból iż zastanawiam sie czy nie szukać pomocy na pogotowiu ,ale rozmyśliłam się , może to był błąd bo okropne samopoczucie wracało jeszcze 2 razy.

Nie wiem co rozbić by pomoc nie tylko sobie i nie zwariować przy okazji, bo będę podejmować decyzje, które mogą się okazać ostatecznymi, a z nikąd pomocy , tylko ból i cierpienie i moja bezradność.

Czuję sie jak pies na łańcuchu, na zbyt krótkim łańcuchu, bo ani odejść dalej, ani się powiesić.

Zostaw komentarz więcej...


Warszawskie sokoły

przez , 05.lip.2011, w Bez kategorii


Nike

Wars ( tato Nike ) zrywa się do lotu

Sawa ( mama Nike )

 

Wars krzyczący i rozglądający sie za Nike

Graficzne portrety sokołów

SAWA
 

Wars

 

No i najmłodsza – Nike

 

Zostaw komentarz więcej...