biala-wilczyca blog

Archiwum dla: Luty, 2012

kolęda…..

przez , 20.lut.2012, w Bez kategorii

      w nazwiązaniu do debaty
http://ksiadz-w-dom.debata.blog.pl/

Święto Trzech Króli wiąże się z nawiedzeniem przez
pobliskich księży domów parafian, ale nie ma lekko. Kiedyś wszem i wobec było
wiadomo- na drzwiach kredą nagryzmolone
K+M+B rok – zapraszamy Księdza w nasze progi, brak takowego napisu= dziękujemy.
A teraz klecha nie pomny tych ustaleń tarabani w każde drzwi , i skrzętnie
notuje, kto mu wrota rozwarł.
W zeszłym roku wkurzyli mnie do kwadratu, bo wysłali wesołego (podpitego?)
staruszka, co dobijał się do drzwi na klatce każdego z lokatorów (20szt) ,
którego raptem przyjęło 5 rodzin. Do mnie się dobijał dwukrotnie ( jak zaczynał
i potem jak obleciał 3 przyznane mu klatki schodowe- na wizytę duszpasterską).
Wtedy byłam chora gorączka 39, 5 C i dziś żałuję iż mu nie otworzyłam i nie
postraszyłam choroba i wymęczonym wyglądem, chyba… chyba iż byłby na tyle
głupi by wejść i mnie męczyć gadaniem swoim (brrr… zła perspektywa- dlatego
nie otworzyłam)

 

Wg mnie to

  1. Prawda
    jest taka, że wizyta duszpasterska nie jest żadną duchową posługą, a
    jedynie sposobem wyłudzania przez kościół pieniędzy.
  2. Ksiądz
    przychodzi do domu, nieraz spóźniając się o godzinę lub dwie i zaburzając
    tym samym jakieś plany domowników
  3. Zadaje
    niewygodne , szczegółowe pytania ( akurat tu się mu nie dziwię): A czy
    wierzący wszyscy są w rodzinie.! A czy żyją w zgodzie z Jezuskiem? A czy
    chodzą do kościoła? Ble, ble …

Nie dziwię się iż sporo ludzi każe takiemu delikwentowi
opuścić natychmiast mieszkanie, bez względu co sąsiedzi powiedzą. Bo wizyta to
także rozeznanie się co przeciętny Kowalski ma w domu (wujek za zaglądanie i rozglądanie
się po domu, gdzie trzymał części rowerowe- wywalił klechę za kołnierz i przez
drzwi drzwi, nawet nie przeprosiwszy ( silny był z niego facet, bez mrugnięcia
wiszącego klechę za drzwi wystawił- serio)

W 1998 roku – kiedy kupiłam 1-szy mój telewizor kolorowy i zaczęłam
płacić za kablówkę, klecha na wizycie rzekł mniej więcej takie słowa: „O, jak
miło, kupiliście państwo kolorowy telewizor. Córka kupiła? „

Tak się składa iż go kupiłam z 4 mojej pensji – ale do
cholery co go to obchodzi? To jest duszpasterstwo- czy wścibstwo? Wg mnie to
drugie.

Moja matka nie zdzierżyła i wypaliła bezpośrednio , iż:” do
diabła jest XX wiek i chyba to żaden luksus kolorowy telewizor , więc niech
lepiej nie przeciąga struny jej cierpliwości”

 ( mnie tez kurzył
setnie)

Czyi co by nie mówił- spis z natury klechy robią i już.

I co jeszcze? Ano bardzo się rozglądają za koperta tzw „ co
łaska” ,(nie mniej niż 20 zł) co mnie doprowadza do szału- bo to ściąganie podatku
od wiary.

 

Wniosek

Wizyta duszpasterska to zbędny kłopot. Jeśli ktoś potrzebuje dialogu z
Bogiem idzie do kościoła, nie musi nawet iść sam go w modlitwie szczerej
odnajdzie.  A  kościół nie powinien sam pchać się do ludzi, a już nie w takim
wydaniu jak przedstawiłam, co nie jest rzadkością, co przeczytałam już w
niejednym wpisie w tym temacie.

 

 

 

Zostaw komentarz więcej...

Wars

przez , 05.lut.2012, w Bez kategorii

Pierwsze moje tegoroczne zdjecia Warsa ( Falco peregrinus)

Nie byłabym soba , gdybym nie obawiła się grafiką

Zostaw komentarz więcej...