biala-wilczyca blog

Archiwum dla: Listopad, 2013


Dziwne zjawisko- lodowe tsunami ??

przez , 27.lis.2013, w Bez kategorii

Lód – wędrujący lód
” Ice Attack ” w Mille Lacs Lake  , w USA, w stanie Minnesota.

Z helikoptera



Z bliska



Zostaw komentarz więcej...


Prawda czy fałsz ?

przez , 20.lis.2013, w Bez kategorii

Ja myślę że prawda.

Zostaw komentarz więcej...


Sezon burz- – już po lekturze, czyli wszystko co dobre szybko się kończy…

przez , 04.lis.2013, w Bez kategorii

Zacytuje swojego fragment postu na listę dyskusyjną: 
Ogólnie książka mi się podobała, wchłonęłam ją na trzy "posiedzenia" 
nie śpiesząc się z lekturą, delektując się nią jak kawałkiem tortu 
podczas picia kawy. Podoba mi się jak zawsze humorystyczne,ze zmrużeniem 
oka komentowanie rzeczywistości, która nas otacza- najbardziej chyba 
podobał mi się ustęp o odpadach ze szkól magicznych - kim zostają 
nieudacznicy szkół magii, szczególnie jeśli chodzi o męską część, która 
opuściła mury Ban Ard  (politycy!).
   Z wykreowanych nowych postaci podoba mi się postać Krasnoluda 
(muzyka), który wywołał  u mnie skojarzenia z ulubionym Zoltanem, 
i uśmiech na twarzy utworem "Marsz wiedźminów". Babka zielarka też niezłe
ziółko i rodzina Lykanów,która  wypadła bardzo "po ludzku. A Agura 
-postać ta wprowadza swoisty klimat,na który czekałam. 
Wszystko to na plus. 
Pojawia się przedstawiciel wiedźminów ze szkoły "Kotów" i gdyby nie
 znajomość komiksu, zastanawiałabym się co to za kwiatek. Ale wszystko 
gra.

Co z główną postacią?
Geralt bez swoich mieczy jest trochę jak wilk pozbawiony zębów, 
ale nie oznacza to iż jest bezsilny i bezbronny, jak wilk okrąża wrogów 
by pokonać ich ręcznie w pełnym wdzięku  tańcu śmierci. Wszak eliksiry, 
sprawność fizyczna (ów wilczy pazur), dają mu przewagę nawet nad 
rębaczami uzbrojonymi w żelastwo i kuszę z podwójnym łuczyskiem. 
( Postać którą sama bym chętnie zamordowała gołymi zimnymi rękoma, 
gnie jakby po mojej myśli.)  Po prostu Geralt pozostaje Geraltem, 
dalej to prosty wiedźmin, lekko hamletyzujący, mający rozterki, 
neutralny, może za mało sarkastyczny (jeszcze za mało doświadczeń?).
Brakuje mi wypływu wiedźmina na tok wydarzeń, jest tu jak marionetka 
w rękach Koral, brak mi też jego uczestnictwa w wielkich sprawach, 
intrygach, wydarzeniach , które kształtują świat w którym dzieje 
się akcja, które są jak burza, jak trzęsienie ziemi.

A co do autora?
A niech p.A.Sapkowski pisze odcinając kupony od sławy, jaki mu 
przyniósł cykl wiedźmiński. Niech pisze , byle nie opuszczał się 
w jakości,nie szedł na łatwiznę idąc w ilość a nie w jakość, bo ja
naprawdę nie mam nic przeciwko temu by i ósma i kolejna książka 
z wiedźmińskiego cyklu pojawiła się na mojej półce z książkami.
Zostaw komentarz :, , , więcej...

Sezon Burz

przez , 01.lis.2013, w Bez kategorii

 

Mijają lata a ja cały czas jestem pod czarem książek A.SApkowskiego.

Kiedy wyszły jego opowiadania, a i kolejne tomy sagi pokazywały sie drukiem, przyjaciółka w trudnym dla mnie okresie podrzuciła mi te właśnie opowiadania  fantasy do poczytania. Tym samym zasiała we mnie ziarno , kóre wykiełkowaszy zamieniło się w miłość do postaci wyroslych spod pióra A.Sapkowskiego.

Jakby tego było mało na imieniny podarowała mi pierwszy tom opowiadań, a potem już sama skompletowałam całość książek gdzie bohaterem jest wiedźmin, białowłosy bohater – Geralt.
Dziś mam komplet książek, 2 gry na PC i …
… nową ksiażkę z tego cyklu – „Sezon burz” , bo ja wyczaiłam przedpremierowa sprzedaż, ale znów dostałam książkę od przyjaciółki , za co jej jestem dozgonnie wdzięczna. Bo pamiętała o mnie , wie co lubię , a że znów mam ciężki okres w życiu, przynajmiej jaki kawałek przyjemności mogę mieć na własność, a z przyjaciółką porozmawiać. 
Dziękuję Ci Triss, juz wchłonęłam 140 str książki.

I jestem stokrotnie wdzięczna A.Sapkowskiemu, że się postarał, ksiażka jest na dobrym poziomie opowiadań sprzed lat. Niech autorowi lekkim pióro będzie i w tym tonie, odcinając kupony od swej sławy, popełni jeszcze jakąś książkę- czego sobie i jemu życzę.

Zostaw komentarz więcej...

1.11.2013

przez , 01.lis.2013, w Bez kategorii

” Prze­mija­my. Sta­re ustępu­je miej­sca no­wemu, w ten sposób świat po­suwa się nap­rzód. Ale pa­miętaj­my o tych, którzy od­chodzą - ta pa­mięć da­je im nieśmiertelność.”                              

 ( Rafał Kosik)

Najgorsze jest to, iż co jakiś czas do puli odchodzących z tego świata trafiają ludzie bez których nie chce się żyć. I coz tego iż rozumiem,że taka kolej rzeczy, ale się  z tym nie godzę? W tym roku zabrakło mi Mamy…

W tym roku odchorowałam wizytę na cmentarzu, nie mogę sie pogodzić że MAMY już nie ma, nie ma juz 2  miesiące, a ja dalej nie umiem dotknąć jej rzeczy by się nie rozryczeć. Rodzina w tym roku się „popisała”. Nikt poza bratem ciotecznym nie poszedł ze mną nad jej grób, by stąć koło mnie i pomóc odejść we względnym spokoju, bym nie stała i nie wyła.       

Pojechali ze swoimi rodzinami, bo tak szybciej i sprawniej(  bo chora noga, bo samochód mały, itd) Wiem że pamiętają o niej, bo kwiaty i znicze się pojawiły, tylko co z tego, iz nie mogą pojąć ile mnie kosztuje ta samotność. Dobrze że Jerzy to chociaż ogarnał rozumem, wbrew pozorom, on twardy mężczyzna i czarna owca w rodzinie jako jedyny zrozumiał. Podziekowałam mu i nigdy tego nie zapomnę. A przecież wystarczyłoby ze mną umówić się na cmentarzu i być koło mnie,  i …  nic więcej …

Zostaw komentarz więcej...