biala-wilczyca blog

Archiwum dla: Grudzień, 2013

Myślenie, które boli

przez , 30.gru.2013, w Bez kategorii

     Juz niedługo zacznie się nowy rok, rok na który zupełnie mam ochoty. Ten, w którym jeszcze tkwię (2013), przeklęłam , bowiem jest chyba najgorszym jaki mi przyszło przeżyć. Straciłam MAMĘ, osobę , którą darzyłam prawdziwa i bezwzględna miłością, i czułam iż jestem kochana. Teraz zostały mi wspomnienia i żal iż to wszystko tak sie skończyło, wielkim dramatem i bólem.

        Od wielu  lat siedząc i myśląc doszłam do jednego prostego wniosku iż potrzebuję kogoś do kochania i przyjaźni i bardzo i zależy by zainwestowane uczucia w większej części zostały mi zrekompensowane – pewnie jest na do definicja – zaborcza miłość czy coś. Guzik mnie to obchodzi.

         Siedziałam i myślałam juz nie raz – mam swoje marzenia i plany, ale rzeczywistość z dnia na dzień podcina mi skrzydła i coraz ciężej mi nawet marzyć o marzeń urzeczywistnieniu.

    Widzę , jak na dłoni, że życie w kieracie dom- praca – obowiązki wokół niepełnosprawnych rodziców , stres, kiedy było naprawdę  źle z mamą , wycięły mnie ze znajomości. Jestem postrzegana jakoś z boku, jakoś sama nie wiem jak to określić, jestem, ale mnie nie ma w życiu kolegów/przyjaciół.  Może zbyt idealistycznie patrzyłam na tą kwestie, za wiele sobie po tym obiecywałam a teraz cierpię, bo rzeczywistość nie przystaje do mych wyobrażeń. Widzę i wiem iż nie jestem obecna w ich życiu jakbym chciała, i nie wiem czy uda mi się to zmienić, bo zbyt wiele rzeczy się stało, beze mnie , poza mną. Przebrzmiało i nie wróci, no czasem echo czego do mnie dotrze , dają mi do zrozumienia co mnie ominęło. Boli. Cholera.

       Może to moje kalectwo, że nie umiem zrealizować tego  co najbardziej bym chciała, że nie rąbię prosto z mostu, co czuję, bo boje iż zniechęcę do siebie innych.  Pragnęłam znaleźć taką osobę która zna mnie jak sama siebie , i ja poznam kogoś niemalże do potrzewki, choć wiem iż nie jest to możliwe , bo każdy pokazuję tylko większą cząstkę , nigdy całości. Własne stresy i kłopoty spowodowały iż wiedząc jak może zranić życie ,nie ciągnęłam nikogo za język ( – no ,  i co, co  dalej..), kiedy ktoś odsłaniał rąbek siebie , licząc iż mi zaufa i dopowie coś więcej- Dziś wiem iż byłam głupia, bo odczytano to jako brak zainteresowania, czyli to co uważałam za taktowne zachowanie, obróciło się przeciwko mnie. Jestem postrzegana na sucho, beznamiętnie. Boli.

Po co żyć ???

Krótko:

Rok straszny.

Brak szans na pozytywny obrót moich spraw.

Zostaw komentarz więcej...

Sam na (prawie) sam w domu

przez , 26.gru.2013, w Bez kategorii

Szykuje się siedzenie w domu. Wigilia z rodziną siostry nie najgorsza,  wizyta u ciotki też, tylko teraz pozostaje świadomość iż jak pies człowiek będzie siedział w mieszaniu i dostawał „ wścieku”. Siostra baluje na weselu.Ojczulek marudny, stary obolały marzący o szpitalu, znajomi u rodzin, czy im dobrze czy źle, albo się wypowiedzą o tym szczerze , albo nie.

Non stop nie mogę czytać albo oglądać filmów- bo nie jest to mój styl. Dobrze chociaż iż po śmierci Mamy powoli zaczęłam cos oglądać i więcej czytać ( dzięki Hubert) , bo wcześniej nie mogłam skupić uwagi. Zastanawiam się co robić by nie rozpamiętywać tego co boli, rzeczy mamy tkwią w szafach, ciut przetrzebione o nieużyteczne,  podniszczone rzeczy, ale i tak włażę na ślady jej niedawnej obecności i życia – co powoduję żale i płacz. Nie mogę przestać myśleć. Boli

Zostaw komentarz więcej...

Wigilia z FF – u „Turka”

przez , 18.gru.2013, w Bez kategorii

 

Nie chce mi  się rozpisywać. Było miło i serdecznie, kupę śmiechu przy pakowaniu kalendarzy ( naklejki i koperty) i popisywaniu kartek z życzeniami. Była przewaga liczebna Pań nad Panami, i Dziuniek w garniaku. Było piwo, i maxi frytki, bo Ada na gest i … pogaduszki i śledzik Mańki – wszak święta tuz tuż …

 

Zostaw komentarz więcej...

Samotne/samodzielne święta Bożego Narodzenia

przez , 14.gru.2013, w Bez kategorii

Po praz pierwszy podchodzę do samodzielnie przygotowanych świąt. Teraz już nie będzie dobrego ducha- mamy , która mogłabym spytać co i jak zrobić, co by chciała ect. Ten czas już zniknął, nie wróci, zostały wspomnienia, notatki, przepisy i  … moja wyobraźnia. Ostatnie kilka lat spoczywał ciężar ich przygotowania, ale zawsze była znikoma pomoc i dużo cennych rad- teraz  nic. O ile niczym można nazwać żale, płacz podczas robienia i szykowania.

 

By się ni załamać, nie tłuc po domu, zaprosiłam siostrę, jej męża i siostrzenice z facetem na Wigilię, bo prędzej wyszłaby z siebie i z domu, niż usiadł do Wigilii tylko z ojcem. Nie będę teraz tłumaczyć dlaczego – szkoda nerwów mnożyć. Dni starałam się zapewnić sobie wychodzenie z domu- dzięki słodkiemu tatusiowi w domu, który robi wszystko by nie było miło. W pierwszy dzień świąt-  Boże Narodzenie popołudnie u jedynej już siostry mamy, drugi dzień w domu ( niestety) w piątek wypad do kina, sobota u siostry. Niedziela i poniedziałek w domu.

Sylwester nic pewnego gdzie i z kim, ale możliwe że w domu bo ojczulek obolały, marzy o pogotowiu i o łóżeczku w szpitalu, bo jak nikt lubi tam przebywać, myśląc iż szpital wybawi go od bólu i śmierci.

Zostaw komentarz więcej...

Phil Collins powraca !!

przez , 12.gru.2013, w Bez kategorii

Ponad dwa lata po ogłoszeniu decyzji o zakończeniu kariery Phil Collins powraca na scenę. Wokalista bierze pod uwagę nawet koncerty z grupą Genesis.

fot. Thomas Niedermueller

62-letni wokalista (a niegdyś także perkusista; bębny porzucił ze względów zdrowotnych) ogłosił wycofanie na muzyczną emeryturę wiosną 2011 roku. Phil Collins przyznał, że chciałby skupić się na życiu rodzinnym. Mówił, że nie chce już więcej przegapiać urodzin swoich dzieci (ma w sumie piątkę z trzech małżeństw) ze względu na obowiązki koncertowe.
Okazało się jednak, że ciągnie wilka do lasu – do powrotu namawiali go ponoć najmłodsi synowie: Nicolas (13 l.) i Matthew (9 l.), którzy chcieli zobaczyć tatę w akcji na scenie.

Podczas imprezy w Miami Beach promującej fundację Collinsa Little Dreams Foundation wokalista zdradził, że zaczął prace nad nowymi piosenkami.

„Mam na papierze kilka pomysłów na teksty, które są dobre. Zacząłem też coś tam stukać w pianino” – powiedział Phil Collins, dodając, że stęsknił się za tworzeniem muzyki.

Na scenie nie zobaczymy go jednak na pewno przed końcem 2014 roku. Ale Collins dał też nadzieję fanom Genesis, mówiąc, że „wszystko jest możliwe”.

„Moglibyśmy zagrać w Australii i Ameryce Południowej. Jeszcze tam nie byliśmy” – zaznaczył.

Działalność Genesis jest zawieszona od 2007 roku (po trasie „Tour It On Again: The Tour”). Co jakiś czas w mediach pojawiają się spekulacje o reaktywacji grupy w składzie z początku lat 70. – z wokalistą Peterem Gabrielem i gitarzystą Steve’em Hackettem.

Zostaw komentarz więcej...

Akceptacja

przez , 10.gru.2013, w Bez kategorii

 

Dostałam po hiszpańsku, ale tak jest bardziej uniwersalnie … stąd tłumaczenie

Zostaw komentarz więcej...

Sakiewki wiśniowe

przez , 08.gru.2013, w Bez kategorii

Mega szybki smaczny przepis na ciastka do kawy

Potrzebujemy:
1 paczka schłodzonego ciasta francuskiego,
słoiczek konfitur np. wiśniowych/ wydrylowane wiśnie
serek waniliowy
cukier puder.

Ciasto kroimy ma kwadraty.


Na środek kwadracika kleks serka i 1-2 wisienki .

Ciasto zaklejamy w paczuszkę /sakiewkę – łącząc rogami

Pieczemy na blaszce wyłożonej papierem 15-20 min w temp. 200-220 C –powinny się wyzłocić
Wystudzone (~ 7min) posypujemy cukrem pudem.
SMACZNEGO.
Roboty całej to max 40 min i gotowe

Wypiek nie powstałby gdyby nie pomoc Triss – ona to użyczyła pieca i swoimi pluszkami lepiła ciastka. To nic iż kopertki sie rozkleiły- na drugi raz zrobię to z innego ciasta (tzn innej firmy). I zawsze można jakis inny wzorek wymyśleć.

 

 

 

Zostaw komentarz :, więcej...

A myśli płyną …

przez , 03.gru.2013, w Bez kategorii

 

 

Dalej mi źle psychicznie i fizycznie. Fizycznie boli mnie żołądek, ćmi głowa co jakiś czas drży we mnie wszystko – 100 % objawów nerwicy.

Nie będę pisała co myślę i jak bardzo źle,  i …  z czego się wycofałam w ostaniej chwili. Nie mniej jak dojrzeję może dość do burzy, bo może po (chyba) 5 latach stanę do konfrontacji, czego mi nie było dane WTEDY, ale wtedy miałam z kim pogadać, się przytulić a teraz sama jak palec, bez oparcia w domu, co od razu stawia mnie w złej pozycji na starcie. Z soboty na niedziele dopadł mnie „czarny czas” – nie życzę nikomu. Dziś pisząc, nie pisząc na gg ciut światła wpuściłam na tą sytuację, ale sytuacja dalej bez kontroli, a serio mówiąc nie chcę D. w to mieszać, choć  juz po części się stało. Denerwuje mnie sytuacja , że D.  stał(a) osią zwrotną niepotrzebnie, bo i tak od losu ma dość nagrabione. A ja , ja na prawdę nie mam do kogo gęby otworzyć. Dorosłość wcale niczego nie ułatwia, a doświadczenie zbyt małe a w tej sytuacji żadne. Niech to szlag trafi. To i wszystkie nieparzyste przyjaźnie, oraz ewidentne niedocenianie innych. To że nie powiedziałam ( napisałam) tego co druga osoba oczekiwała nie wynika z olewania  czy lenistwa, tylko z tego że nie lubię obiecywać tego, na co wiem iż nie mam realnie szans na szybkie spełnienie, bo hołduję zasadzie „nie rób z gęby cholewy” . Krótkowzroczność drugiej strony, i nieznajomość mojej natury dogłębnie niechcący podsyciła ogień. Finał – przelanie się u mnie czary goryczy i bezsenna, łzawa noc. Aż prosi się podziękować – sarkazmu nie unikając.

Quiz:

Pytanie co zrobić:

a)      zmilczeć i odchorować to* ,

b)       spisać żale* ,

c)        spotkać się ( o ile adwersarz podejmie wyzwanie) i trzymając się granic kultury powiedzieć do na sercu leży*,

d)       poszukać mediatora ( chyba te ktoś musiałby upaść na głowę – wg mnie) *

* niepotrzebne skreślić

Zostaw komentarz więcej...

Łzy

przez , 02.gru.2013, w Bez kategorii

Czasem się w oczach łzy zbierają smutne,
Których powstrzymać nic chyba nie zdoła
I żalem dziwnym serce mnie woła,
I muszą płynąć, i płyną łzy smutne…

Wtedy są usta tak boleśnie drżące,
Krew szumi w skroniach… rwą się myśli roje…
Z oczu przymkniętych łzy płyną, łzy moje,
A tak przedziwne, gorzkie i palące…

Wstyd mi jest wtedy, wstyd tych łez ogromnie,
A jednak płaczę – sama nie wiem czemu…
I choć się dziwię smutkowi wielkiemu,

Który łzy ciężkie przywołuje do mnie,
To jednak płyną spod przymkniętych powiek
Łzy takie smutne, jak smutny jest człowiek…

T.Bogusławska

 

Z soboty na niedzielę miałam bezsenną noc, duzo płaczu, żalu i myśli, ktorych można się wystraszyć. Oprócz bezdennego żalu i pustki po bliskiej mi osobie nałożyła się przykra sytuacja i nieżyczliwy mail. Gdybym była inna, albo bardziej zdesperowana zapragnąłabym skończyć życie. A tak tylko popatrzyłam na rozkłady pociągów i chciałam uciec od tego wszyskiego, mając pieniądze i kilka łachów w plecaku.

Miałam tez ogromną ochotę kogoś zagryźć zębami, bo idealnie wstrzelił(a) się w dół, napisać mocno by poszło w piety, albo dokpał(a) mi mocnej, bo to za mało by zabić a dość by pogrążyć mocnej w złego godzinie rozpaczy… Niech to wszystko szlag trafi …

Boję się świąt.

Zostaw komentarz więcej...

Jest mi źle …

przez , 01.gru.2013, w Bez kategorii

Powiedz mi Mamo ….

Ile razy jeszcze uśniemy…??
Nim zginiemy w bezkresnym śnie…

Cudownej krainie naszych pragnień…


Ile razy jeszcze wstaniemy…??

Po nieludzkiej walce na śmierć i życie..

Na miłość i nienawiść sercem, które przeszłością krwawi…


Ilu jeszcze tak bliskich pochowamy…??

W trumnach zapomnienia, w otchłani niebytu…

W ciemnych grobach wspomnień, wykopanych łez ogniem…

 

Zostaw komentarz więcej...