biala-wilczyca blog

Archiwum dla: Październik, 2014

Samotność, lęki, szukanie odmiany

przez , 18.paź.2014, w Bez kategorii

Czasem samotność jest błogosławieństwem  a czasem przekleństwem.

Są tacy, którzy nienawidzą publicznych wystąpień, bo muszą się pokazać przed tłumem. A wtedy każdy może ich ocenić, wyśmiać, wygwizdać , albo bić brawo ect.
Nie lubią imprez towarzyskich a obecność innych mało znanych mu osób jest  irytująca i czują się niepewnie. Nie potrafią się odnaleźć, włączyć do rozmowy lub nie wiedzą jak rozpocząć i podtrzymać rozmowę, lub po prostu nie mają na nią najmniejszej ochoty. Po prostu – stronią od ludzi.
Wolą towarzystwo książek, telewizji, komputera, by usiąść sobie w domowym zaciszu, w spokoju wypić kawę. Wolą założyć słuchawki na uszy i zatopić się w dźwiękach ulubionej muzyki, czasem cos zrobic w domu twórczego.
Jeśli to typ samotnika, do wszystkiego dojdzie sam, ludzie nie są mu potrzebni, a jeśli nie ? Nie załamie się?

Są tez i tacy którzy a wręcz przeciwnie-uwielbiają towarzystwo innych osób, są np duszą towarzystwa, albo co gorsza  zawsze chcą być w centrum uwagi, chcą mieć słuchaczy i być podziwiani. Mając łatwość komunikacji  szybko odnajdują się w nowym towarzystwie i potrafią szybko zaaklimatyzować.
Sa i tacy co boją się samotności, za wszelką cenę nie chcą zostać sami. Inni ludzie są dla nich podporą, nie zawsze muszą wymieniać poglądy, wystarczy im cicha obecność kogoś, kogo się lubi , wspólne spacery, słuchanie muzyki , czy wspólne robienie czegoś, ale nie po to by rywalizować, po prosu by być, i nie być samym. Czyjaś obecność daje oparcie, świadomość iż jak będzie to potrzebne będzie można się komu wyżalić, albo ktoś pomoże w trudnej sytuacji, że można znaleźć  wspólny temat do rozmowy.

Wcale nie rzadko jest tak, że te dwie sprzeczności nachodzą na siebie i mimo, że nie lubimy przebywać w towarzystwie i potrzebujemy wsparcia z czyjejś strony, czasem potrzebujemy samotności i zmiany otoczenia.

Ja chcę też zmian, na lepsze, szukam swojego miejsca do życia i sposobu na jego realizację. Boję się wielu rzeczy, wiele spraw muszę uporządkować , załatwić i zrobić.  Czy będę miała na tyle odwagi i samozaparcia nie wiem. W sumie nic nie wiem, poza tym iż chcę odpocząć i znaleźć swój kierunek. Coś zmienić wokół siebie.

Zostaw komentarz więcej...

Padłam w trójwymiarze

przez , 05.paź.2014, w Bez kategorii

 

To tak dla zobrazowania tego co nie chce mi się werbalizować. …

Paulo Coelho

Umiera się na wiele spo­sobów: z miłości, z tęskno­ty, z roz­paczy, ze zmęcze­nia, z nudów, ze strachu… Umiera się nie dla­tego, by przes­tać żyć, lecz po to, by żyć inaczej. Kiedy świat za­cieśnia się do roz­miaru pułap­ki, śmierć zda­je się być je­dynym ra­tun­kiem, os­tatnią kartą, na którą sta­wia się włas­ne życie

………………………………………………..

Czuje się związana i manipulowana  to tak

Zostaw komentarz więcej...

Zmęczenie sięgło zenitu

przez , 04.paź.2014, w Bez kategorii

Czuję się okropnie fizycznie i psychicznie. Nic mi się nie chce, mało mnie co cieszy- czyżby zbliżał się moment wyczerpania moich baterii? Najgorsze jest to iż kiepsko się czuję , ale i tak muszę zrobić to co muszę , bo zastępstwa brak. Sobota była okropna, nie dość full roboty to jeszcze wywalający się 3 x głupol ( wali się jak podcięte drewniane polano) i dwie wizyty pogotowia plus odstawka o 2.30 w niedzielę wyżęły mnie z mózgu totalnie. Nie mogłam spać i myślałam o bolesnych sprawach nakręcając się jeszcze mocniej.

Niedziela – po 6 godzinach udawania iż śpię (wypoczywam) obudził mnie ryk „Dzwoń po pogotowie! ” Nie wytrzymałam, obudziła się we mnie żądza mordu, nienawiść do wszystkiego co coś chce ode mnie. Wykrzyczawszy co mam na języku i postawiwszy na swoim , po zrobieniu śniadania, mimo koszmarnego samopoczucia ( ból na klatce piersiowej i na plecach , zwiałam jak lis z nory przed pogonią bandy upiorów. Wróciłam by zrobić obiad i kolację  i znów mnie nie było – pognałam do brata, by nie wpaść w to co mnie spotkało rano, nie chciałam kolejnego puszczenia nerwów, za wiele zdrowia mnie to kosztuje.Czuję się okropnie, jakbym umierała od środka choć wskazania medyczne nie najgorsze (badania okresowe OK), ale wg mnie żołądek do naprawy. Czuję się i wyglądam gorzej niż poniższa metafora

Zostaw komentarz więcej...